#293957
autor: Dier » piątek 27 sty 2017, 06:35
Okres władzy królewskiej był najlepszym okresem dla kraju.
Dlatego, że była jedna osoba/rodzina, która utożsamiala się z całym krajem i dbając o swoje własne interesy, dbała automatycznie o interesy kraju. Dziś przykładem tego może być brytyjska rodzina królewska, chociaż przez ostatnie lata ta relacja mocno się tam zdegradowała i rodzina królewska stała się bardziej chodzącym muzeum i żerem dla brukowców, niż faktycznym graczem na scenie politycznej/gospodarczej.
Mi podobają się królowie, nawet ci najgorsi, którzy dopuścili się największych zbrodni, Mieszko i Bolesław Ch. Wiele można im zarzucić, jednak nie sposób nie docenić ich dokonań i siły przebicia, z jaką oddziaływali na społeczeństwo. Osoba lub grupa osób z taką siłą przebicia potrafi zjednoczyć cały kraj, całe społeczeństwo we wspólnych celach, czego bardzo współczesnym politykom brakuje.
Wraz z królami przeminęła konkretność a nastała bylejakość. Trójpodział władzy jak się okazało nie jest idealnym rozwiązaniem. xD
Ja też mam swojego ulubionego króla. Mój ulubiony król podjął heroiczną walkę z najeźdźcą i nielicznymi siłami pokonał znacznie większego przeciwnika. Bronił najczystszej polskości, utożsamiając się z tą ziemią i kochając jej tradycje, przekazywane przez pokolenia. Rozprawił się ze zdradziecką zarazą zalewającą kraj, osobiście egzekwując wyroki na zbrodniarzach, i przywrócił godność narodowi polskiemu, wraz z jego najpiękniejszymi tradycjami a odwieczne polskie prawo „sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej” stało się za jego panowania nadrzędnym i obowiązującym w całym kraju.
Okres władzy królewskiej był najlepszym okresem dla kraju.
Dlatego, że była jedna osoba/rodzina, która utożsamiala się z całym krajem i dbając o swoje własne interesy, dbała automatycznie o interesy kraju. Dziś przykładem tego może być brytyjska rodzina królewska, chociaż przez ostatnie lata ta relacja mocno się tam zdegradowała i rodzina królewska stała się bardziej chodzącym muzeum i żerem dla brukowców, niż faktycznym graczem na scenie politycznej/gospodarczej.
Mi podobają się królowie, nawet ci najgorsi, którzy dopuścili się największych zbrodni, Mieszko i Bolesław Ch. Wiele można im zarzucić, jednak nie sposób nie docenić ich dokonań i siły przebicia, z jaką oddziaływali na społeczeństwo. Osoba lub grupa osób z taką siłą przebicia potrafi zjednoczyć cały kraj, całe społeczeństwo we wspólnych celach, czego bardzo współczesnym politykom brakuje.
Wraz z królami przeminęła konkretność a nastała bylejakość. Trójpodział władzy jak się okazało nie jest idealnym rozwiązaniem. xD
Ja też mam swojego ulubionego króla. Mój ulubiony król podjął heroiczną walkę z najeźdźcą i nielicznymi siłami pokonał znacznie większego przeciwnika. Bronił najczystszej polskości, utożsamiając się z tą ziemią i kochając jej tradycje, przekazywane przez pokolenia. Rozprawił się ze zdradziecką zarazą zalewającą kraj, osobiście egzekwując wyroki na zbrodniarzach, i przywrócił godność narodowi polskiemu, wraz z jego najpiękniejszymi tradycjami a odwieczne polskie prawo „sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej” stało się za jego panowania nadrzędnym i obowiązującym w całym kraju.