Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:buhaha: :polewka: :DD :D :glaski: :zlosliwiec: :ok: :oklaski: :dobani: ;P :wpieniony: :smutny: :mur: :puknijsie: :niewiem: :nununu: :grozi: ;) :szok: :dziekujaca: :flircik: :macha2: :wariat: :hello: :macha: :zacieram: :kwiaty: :kwiat2: :roza: :kwiat1: :glaska: :tuli: :zaloty: :wstyd1: :zawstydzona: :buziak: :calusek: :kawa: :'( :?: :zly: :serce: :kocham: :zmeczony: :mniam: :mysle: :orany: :fiu: :palka: :lanie: :zabawa: :pijemy: :szampan: :ksiadz: :) :plant: :slonko: :-) :roll: :ronsia: :klaniamsie: :pluje: :supero: :5: :barman: :melonik: :zla: :okulary2: :pa: :podskakuje: :wlosy: :kawisia: :pychota: :sadzone: :bluzga: :faceplam:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#327639

autor: Zdrapaka » piątek 07 kwie 2017, 13:43

Błędy się każdemu zdarzają, oczywiście z finansami troche jak z miną, bo jeden błąd ciągnie za sobą resztę. Nastawienie jest ważne, bo pozwala skoncentrować się na tym co najważniejsze.

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319313

autor: kropkainna » niedziela 19 mar 2017, 17:24

Żabula pisze:
kropkainna pisze:
Pisała, że zdarza jej się jeszcze popełniać błędy.
Ale doświadczona księgowa również je popełnia.
Tak..... ale ....
Nie wiem dlaczego, ale p przeczytaniu posta startowego odniosłam wrażenie że autorka zwyczajnie boi się tej pracy....
A jeśli tak jest, powinna zrezygnować....

Chyba chodzi bardziej o nastawienie niż umiejętności.
Moze jej nie lubi, nie wiem, ale wszystko da się zrobić perfekt, jak będzie miała więcej doświadczenia. Moze błędy debiutantki ją frustrują, a inni w takiej sytuacji to by olali? :niewiem: Najważniejsze to lubić co się robi:)

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319310

autor: Bodzia » niedziela 19 mar 2017, 17:21

kropkainna pisze:
Pisała, że zdarza jej się jeszcze popełniać błędy.
Ale doświadczona księgowa również je popełnia.
Tak..... ale ....
Nie wiem dlaczego, ale p przeczytaniu posta startowego odniosłam wrażenie że autorka zwyczajnie boi się tej pracy....
A jeśli tak jest, powinna zrezygnować....

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319308

autor: kropkainna » niedziela 19 mar 2017, 17:18

Żabula pisze:
kropkainna pisze:


Nie wiem w jakim środowisku żyjesz, ale w dwa miesiące nigdy nikt całej wiedzy nie przekaże. Mozna ogarnąć mniej więcej podstawy, a ile jeszcze błędów czyha na takiego niedoświadczonego pracownika, to tylko licho wie.
Kropeczko!!!
Ale to nie tak!!!
Oczywiście ze w dwa miesiące wiedzy nie przekażesz.... ale aplikując na jakieś stanowisko zakładamy ze tą wiedzę już jakąś MASZ! Choćby ze szkoły!
Nie aplikujesz na stanowisko księgowej tylko po ukończonej podstawówce! :niewiem:
Reasumując....
Nasza autorka podjęła pracę....
Przez dwa miesiące pracowała pod nadzorem...
Teraz pracuje samodzielnie i nadal sobie nie radzi.....
Hmmm..... Zgadzam się Sagittą..... Człowiek powinien robić to w czym się spełnia....co przynosi mu satysfakcję.... i do czego ma prawdziwe kompetencje..... :mysle: :mysle: :mysle:
Pisała, że zdarza jej się jeszcze popełniać błędy.
Ale doświadczona księgowa również je popełnia.

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319307

autor: Bodzia » niedziela 19 mar 2017, 17:15

kropkainna pisze:


Nie wiem w jakim środowisku żyjesz, ale w dwa miesiące nigdy nikt całej wiedzy nie przekaże. Mozna ogarnąć mniej więcej podstawy, a ile jeszcze błędów czyha na takiego niedoświadczonego pracownika, to tylko licho wie.
Kropeczko!!!
Ale to nie tak!!!
Oczywiście ze w dwa miesiące wiedzy nie przekażesz.... ale aplikując na jakieś stanowisko zakładamy ze tą wiedzę już jakąś MASZ! Choćby ze szkoły!
Nie aplikujesz na stanowisko księgowej tylko po ukończonej podstawówce! :niewiem:
Reasumując....
Nasza autorka podjęła pracę....
Przez dwa miesiące pracowała pod nadzorem...
Teraz pracuje samodzielnie i nadal sobie nie radzi.....
Hmmm..... Zgadzam się Sagittą..... Człowiek powinien robić to w czym się spełnia....co przynosi mu satysfakcję.... i do czego ma prawdziwe kompetencje..... :mysle: :mysle: :mysle:

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319256

autor: kropkainna » niedziela 19 mar 2017, 15:11

Mamba pisze:
kropkainna pisze:

Mambo, dla mnie to jest straszne, że ktoś uważa, że po 3 miesiącach, jest się w pełni bezbłednym i profesjonalnym pracownikiem :DD
Na takie okreslenie , trzeba przebyc pewna droge czasem bardzo ciezka .Bedac profesjonalista , tez nie unikniemy bledow z ta tylko roznica ,ze je dostrzegamy samodzielnie i umiejetnie naprawiamy i nie sa one notoryczne .


Minimum pól roku, aby się wkręcić :)

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319247

autor: Mamba » niedziela 19 mar 2017, 15:01

kropkainna pisze:
Mamba pisze: Prawda jest jak dupa sagitta , kazdy ma swoja :)
Ja nie pisze klamst .To jest moje zdanie i z zycia wziete .Zanim sie z czegos zrezygnuje , trzeba miec te pewnosc ,ze sie tego chce .Jezeli ktos zadecydowal by zasiadla na to stanowisko , to oznacza ,ze mial swiadomosc co czyni .Napisalam wyraznie ,ze powinna albo sie nauczyc okreslona droga tego co bedzie czynila , albo zrezygnowac .Odnosisz sie do mojego wpisu wiewiorczo, zauwaz to .
Staz trwa pol roku na kazdym stanowisku pracy, pomijajac medycyne , pomijam juz wiedze teoretyczna .Moim zdaniem to szef tej firmy nie grzeszy profesjonalnoscia ,rowniez .Poza tym cos ja sklonilo ,ze w tym wlasnie fachu sie znalazla ??Przypadek czy wybor??uwazam ,ze przypadki nie istnieja .
Ona piszac o problemie , rowniez zaznaczyla ,ze jest to stanowisko odpowiedzialne ma tego swiadomosc .
Wiele dziedzin zawodowych ma, to do siebie ,ze caly czas bycia aktywnym w zawodzie trzeba sie uczyc , ksiegowosc jest rowniez jedna z nich ,moze nie w takim tepie i stopniu jak medycyna czy prawo ale tez .

Mambo, dla mnie to jest straszne, że ktoś uważa, że po 3 miesiącach, jest się w pełni bezbłednym i profesjonalnym pracownikiem :DD
Na takie okreslenie , trzeba przebyc pewna droge czasem bardzo ciezka .Bedac profesjonalista , tez nie unikniemy bledow z ta tylko roznica ,ze je dostrzegamy samodzielnie i umiejetnie naprawiamy i nie sa one notoryczne .

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319240

autor: kropkainna » niedziela 19 mar 2017, 14:56

Mamba pisze:
Sagitta pisze: Mamba... Ona pracuje w księgowości! Jej błędy, których nie wyłapie kolega, mogą narazić na straty firmę, jej klientów, a w efekcie ją samą - ma odpowiedzialność finansową. 3 miesiące to stanowczo za długo na to, by nadal popełniać błędy.
Dla własnego dobra, powinna zmienić pracę, bo księgowość to nie Jej bajka.
Własnie po to, by nie zostawiło to śladów w naszej psychice, powinniśmy realizować się w tym, gdzie czujemy się dobrze i pewnie, gdzie możemy osiągnąć sukces, który nas uskrzydli.
Czasami najlepszą radą Mamba... jest prawda.
Prawda jest jak dupa sagitta , kazdy ma swoja :)
Ja nie pisze klamst .To jest moje zdanie i z zycia wziete .Zanim sie z czegos zrezygnuje , trzeba miec te pewnosc ,ze sie tego chce .Jezeli ktos zadecydowal by zasiadla na to stanowisko , to oznacza ,ze mial swiadomosc co czyni .Napisalam wyraznie ,ze powinna albo sie nauczyc okreslona droga tego co bedzie czynila , albo zrezygnowac .Odnosisz sie do mojego wpisu wiewiorczo, zauwaz to .
Staz trwa pol roku na kazdym stanowisku pracy, pomijajac medycyne , pomijam juz wiedze teoretyczna .Moim zdaniem to szef tej firmy nie grzeszy profesjonalnoscia ,rowniez .Poza tym cos ja sklonilo ,ze w tym wlasnie fachu sie znalazla ??Przypadek czy wybor??uwazam ,ze przypadki nie istnieja .
Ona piszac o problemie , rowniez zaznaczyla ,ze jest to stanowisko odpowiedzialne ma tego swiadomosc .
Wiele dziedzin zawodowych ma, to do siebie ,ze caly czas bycia aktywnym w zawodzie trzeba sie uczyc , ksiegowosc jest rowniez jedna z nich ,moze nie w takim tepie i stopniu jak medycyna czy prawo ale tez .

Mambo, dla mnie to jest straszne, że ktoś uważa, że po 3 miesiącach, jest się w pełni bezbłednym i profesjonalnym pracownikiem :DD

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319234

autor: Mamba » niedziela 19 mar 2017, 14:45

Sagitta pisze:
Mamba pisze: Jezeli nie zostala profesjonalnie do tego przygotowana , to takie objawy moga sie utrzymywac dosc dlugo .Mysle ,ze powinna zawalczyc o to by nauczyc sie drogi do profesjonalnosci .Jezeli zrazi sie raz bedzie jeszcze trudniej i warto , bo wszystko co czynimy pozostawia slad i dlatego powinnismy uczyc sie czynic to jak najlepiej .Wydaje mnie sie ,ze nawet jezeli ktos szuka drogi swojego zycia i podejmuje wiele wyzwan to powinien zaczac wlasnie od podejscia do ich jakosci wykonywania , wymagac od siebie jak najwiecej , by moc sie rozwijac w dalszym zyciu w wieksza odwaga i wyrozumialoscia dla samego siebie .
Mamba... Ona pracuje w księgowości! Jej błędy, których nie wyłapie kolega, mogą narazić na straty firmę, jej klientów, a w efekcie ją samą - ma odpowiedzialność finansową. 3 miesiące to stanowczo za długo na to, by nadal popełniać błędy.
Dla własnego dobra, powinna zmienić pracę, bo księgowość to nie Jej bajka.
Własnie po to, by nie zostawiło to śladów w naszej psychice, powinniśmy realizować się w tym, gdzie czujemy się dobrze i pewnie, gdzie możemy osiągnąć sukces, który nas uskrzydli.
Czasami najlepszą radą Mamba... jest prawda.
Prawda jest jak dupa sagitta , kazdy ma swoja :)
Ja nie pisze klamst .To jest moje zdanie i z zycia wziete .Zanim sie z czegos zrezygnuje , trzeba miec te pewnosc ,ze sie tego chce .Jezeli ktos zadecydowal by zasiadla na to stanowisko , to oznacza ,ze mial swiadomosc co czyni .Napisalam wyraznie ,ze powinna albo sie nauczyc okreslona droga tego co bedzie czynila , albo zrezygnowac .Odnosisz sie do mojego wpisu wiewiorczo, zauwaz to .
Staz trwa pol roku na kazdym stanowisku pracy, pomijajac medycyne , pomijam juz wiedze teoretyczna .Moim zdaniem to szef tej firmy nie grzeszy profesjonalnoscia ,rowniez .Poza tym cos ja sklonilo ,ze w tym wlasnie fachu sie znalazla ??Przypadek czy wybor??uwazam ,ze przypadki nie istnieja .
Ona piszac o problemie , rowniez zaznaczyla ,ze jest to stanowisko odpowiedzialne ma tego swiadomosc .
Wiele dziedzin zawodowych ma, to do siebie ,ze caly czas bycia aktywnym w zawodzie trzeba sie uczyc , ksiegowosc jest rowniez jedna z nich ,moze nie w takim tepie i stopniu jak medycyna czy prawo ale tez .

Re: Mam problem natury emocjonalnej i zawodowej

#319228

autor: kropkainna » niedziela 19 mar 2017, 14:41

Sagitta pisze:
kropkainna pisze:
Jesteś bardzo surowa.
Nowy, niedoświadczony pracownik musi mieć nadzór z tak krótkim stażem - jak go nie ma to będzie popełniał błędy, które zanikają z czasem samoistnie - przy prawidłowym korygowaniu przez opiekuna, który zawsze jest gdzieś pod ręką, a tej sytuacji tego muszka nie ma :fiu:
Chciałabyś zatrudniać sprzątaczkę, lekarza bądź z księgową z trzymiesięcznym doświadczeniem? :szok: Pracowaliby zapewne, jak ci z 5 letnim stażem.
Nie jestem surowa - to trzeźwa ocena.
Są stanowiska, do których nie powinniśmy aplikować, jeśli nie mamy odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Takimi, niewątpliwie są stanowiska w dziale księgowości.
Oczywiście, że bym zatrudniła, ale pod warunkiem, że lekarz i księgowa, okazaliby mi dyplomy ukończenia uczelni, bo to by znaczyło, że również odbyli praktyki w trakcie toku studiów. Nie ukrywam, że oceny byłyby dla mnie ważne - wybrałabym najlepszych.
Autorka piszę, że nigdy wcześniej nie pracowała na takim stanowisku... może się mylę, ale odniosłam wrażenie, że nie ma przygotowania do pracy w księgowości (szkoła).
A poza tym... miała osobę wspomagającą przez dwa miesiące i co? Jak długo według Ciebie ten opiekun ma być pod ręką?
Życzę Ci zdrowia, jesli lekarzowi dajesz prawo do pomyłek przez wiele miesięcy :DD


Nie wiem w jakim środowisku żyjesz, ale w dwa miesiące nigdy nikt całej wiedzy nie przekaże. Mozna ogarnąć mniej więcej podstawy, a ile jeszcze błędów czyha na takiego niedoświadczonego pracownika, to tylko licho wie.
U nas w firmie np. nowy pracownik dostaje nowe obowiązki stopniowo i zawsze jest ktoś doświadczony, kto doradzi, takiemu dzieciakowi jeszcze:)

Na górę