Ktosia70 pisze: piątek 17 lis 2017, 15:57
Nie domyśliłabym się, że chodzi o takie blondynki
Nawet jednym słowem nie wspomniałem o blondynkach.
W każdym razie kapryśne były te cholery i lubiały się rozbierać nad Bałtykiem.
Dosłownie. Zanim przywaliły w jakiś ustalony sektor na Bałtyku, to po drodze doprowadzały się do negliżu.
Znaczniki znajdowano tam, gdzie miały się zgodnie z obliczeniami rozkraczyć.
Ponadto się szlajały.
Jedna z nich, wystrzelona z Peenemünde, przywaliła w szwedzką wioskę rybacką Voseby.
Za dużo bajzlu nie narobiła, bo głowicy nie miała.
W końcu pojawił się gajowy Marucha i przygarnął je do Borów Tucholskich.
Zaczął się nowy rozdział doświadczeń.
Tak to staram się pisać w luźnym stylu, aby historia ciekawą była.