Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:buhaha: :polewka: :DD :D :glaski: :zlosliwiec: :ok: :oklaski: :dobani: ;P :wpieniony: :smutny: :mur: :puknijsie: :niewiem: :nununu: :grozi: ;) :szok: :dziekujaca: :flircik: :macha2: :wariat: :hello: :macha: :zacieram: :kwiaty: :kwiat2: :roza: :kwiat1: :glaska: :tuli: :zaloty: :wstyd1: :zawstydzona: :buziak: :calusek: :kawa: :'( :?: :zly: :serce: :kocham: :zmeczony: :mniam: :mysle: :orany: :fiu: :palka: :lanie: :zabawa: :pijemy: :szampan: :ksiadz: :) :plant: :slonko: :-) :roll: :ronsia: :klaniamsie: :pluje: :supero: :5: :barman: :melonik: :zla: :okulary2: :pa: :podskakuje: :wlosy: :kawisia: :pychota: :sadzone: :bluzga: :faceplam:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#495177

autor: gwiezdnik » wtorek 01 maja 2018, 10:34

Ja se dam spokój z tematem, bo nie chcę sie dołować, nad bezsensownością ludzkich poczynań.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494955

autor: poldas » poniedziałek 30 kwie 2018, 19:58

[mention]gwiezdnik[/mention]
35 lat wcześniej po raz pierwszy użyto broni chemicznej.
Straty bym oceniał na nie więcej jak 50 tysięcy zmarłych po obu stronach konfliktu.
Był to szok i wszyscy zaopatrzyli się w maski przeciwgazowe.
Te okazały się być nieprzydatne, a nawet zgubne w kolejnym konflikcie światowym.
Przygotowanie mentalne było.
Jednak politycy w USA wystraszyli się tego co posiadają.
Stalin szydził z Trumana że ten ma "papierowego tygrysa".
I z perspektywy czasu miał rację.
Nie dał się wystraszyć, a Trumanowi zabrakło jaj do użycia broni nuklearnej gdy przeciwnik był jeszcze słaby.
Około 5 lat później było już "po ptokach".
Sowieci naprodukowali tyle bomb, że nie było warto z nimi zadzierać.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494928

autor: gwiezdnik » poniedziałek 30 kwie 2018, 19:28

poldas pisze: poniedziałek 30 kwie 2018, 19:21 Nie dier ino @gwiezdnik
Znowu się pomyliłem.
Przepraszam.
Odnośnie Korei Północnej spójrzmy na zagadnienie tak;
Około 1 miliona ludności zmarło tam z głodu.
W Chinach w latach 50-ych zmarło z głodu i z powodu represji ok.30 milionów ludzi.
Zrzut na Chiny nawet 50 bomb atomowych o przeciętnej sile 50 kiloton mógł spowodować ubytek ludności nie większy niż 10 do 15 milionów.
Wbrew pozorom, było by to humanitarne rozwiązanie, którego nie przetestowano.
Taką metodę przyjęto podczas nalotów na Rzeszę.
Bombardowano po całości w lotach dywanowych i nie przejmowano się duperelami zwanymi konwencjami.
Ok. Pomyłki się zdarzają.

Ale jednak to dalej mi się wydaje okrutne, takie metody. Może gdybym nie patrzył się sercem, to tak bym się nie ciskał, bo z punktu widzenia kalkulacji, masz rację.

Zresztą, gdyby tak się stało, to reputacja USA mogłaby być nadszarpnięta. Wpierw wypuszczenie atomówki na Hiroszime, i Nagasaki, później na Chiny. Mimo wszystko taki ubytek, pomimo skali całości, jest nie duży, to byłby kontrowersyjny. Tak czy inaczej te liczby to i tak dużo. Poza tym użycie atomówek to coś innego, niż innej broni. Inaczej by wszyscy na to spojrzeli.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494924

autor: poldas » poniedziałek 30 kwie 2018, 19:21

Nie dier ino [mention]gwiezdnik[/mention]
Znowu się pomyliłem.
Przepraszam.
Odnośnie Korei Północnej spójrzmy na zagadnienie tak;
Około 1 miliona ludności zmarło tam z głodu.
W Chinach w latach 50-ych zmarło z głodu i z powodu represji ok.30 milionów ludzi.
Zrzut na Chiny nawet 50 bomb atomowych o przeciętnej sile 50 kiloton mógł spowodować ubytek ludności nie większy niż 10 do 15 milionów.
Wbrew pozorom, było by to humanitarne rozwiązanie, którego nie przetestowano.
Taką metodę przyjęto podczas nalotów na Rzeszę.
Bombardowano po całości w lotach dywanowych i nie przejmowano się duperelami zwanymi konwencjami.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494740

autor: gwiezdnik » poniedziałek 30 kwie 2018, 15:48

Nie wiem. :) [mention]poldas[/mention] Nie wszystko idzie przewidzieć. To już jest gdybanie. Nie wiadomo jakie to miałoby skutki dwadzieścia lat później. Trzydzieści lat później. Teraz. Sytuacje polityczne dynamicznie się zmieniają. Może Korea byłaby cała, ale bardziej groźna? Kto to wie.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494734

autor: poldas » poniedziałek 30 kwie 2018, 15:38

Jakby teraz wyglądał [mention]Dier[/mention] ?
By było o jedną monarchię dziedziczną mniej.
A Korea by była cała, a nie podzielona.
Zważ na to, iż KRLD była na początku bogatsza od Republiki Korei.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494721

autor: gwiezdnik » poniedziałek 30 kwie 2018, 15:17

[mention]poldas[/mention] Nie wiem. Nie bawię się w jasnowidza, i wszystkich wydarzeń nie da się przewidzieć.

Jednak co dalej by było? Do dzisiaj? Jak teraz by wyglądał świat?

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494718

autor: poldas » poniedziałek 30 kwie 2018, 15:12

gwiezdnik pisze: poniedziałek 30 kwie 2018, 15:05 A może stałoby się coś gorszego, niż jest teraz.
Mój scenariusz widzę tak, że Chiny by zostały spacyfikowane bronią nuklearną.
Stalin by się przyglądał z małpią ciekawością, ale tyłka by nie ruszył na pomoc Kimowi i Mao.
Jaki jest Twój scenariusz?

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494712

autor: gwiezdnik » poniedziałek 30 kwie 2018, 15:05

[mention]poldas[/mention] Czy miał rację, czy nie, nie do końca wiadomo. A może stałoby się coś gorszego, niż jest teraz. Teraz można gdybać, czy dobrze się stało wtedy, czy źle.

Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych

#494665

autor: poldas » poniedziałek 30 kwie 2018, 12:26

gwiezdnik pisze: poniedziałek 30 kwie 2018, 11:36 Że czasami lepiej zapobiegać (tzw obrać mniejsze zło), niż pozwolić aby problem urósł do ogromnego rozmiaru.
Masz rację i znam nawet przykład;
Zwycięstwo pod Inchon pozwoliło sprzymierzonym opanować prawie całe terytorium Korei Północnej z Pjongjangiem, aż do granicy z Chinami na rzece Yalu. To z kolei spowodowało zaangażowanie w wojnę sił komunistycznych Chin i kontratak blisko 300 tys. chińskich „ochotników”, który zepchnął zaskoczone oddziały ONZ do defensywy. W odpowiedzi MacArthur chciał użyć przeciwko Chinom broni atomowej i półmilionowej armii Czang Kaj-szeka, wielokrotnie domagał się od prezydenta Trumana pozwolenia na ataki atomowe przeciwko chińskim miastom. Truman nie chciał wydać na to zgody w obawie, że wciągnie to do konfliktu Związek Radziecki i doprowadzi do III wojny światowej. Zawiedziony brakiem pozwolenia MacArthur zaczął donosić prasie, że wojna zakończy się amerykańską klęską.
Czy Douglas MacArthur miał rację?
Teraz wiemy że miał.
W 1950 roku Zsrr posiadał nie więcej niż 10 bomb nuklearnych.
USA posiadały ich ok. 500.
Chiny komunistyczne można było spacyfikować i wyjaśnić sytuację w Korei.
Truman jako polityk, poskromił zapalczywego generała i dlatego problem dwóch Korei straszy do dziś.

Na górę