belcik81 pisze: sobota 25 sie 2018, 17:46
@Ziu bez przesady jakie godziny strzelań, jeden dzień i facet by wiedział jak strzelać z UR-a. Ładowanie celowanie itd. odbywało się jak w zwykłym karabinie. Produkcją kamikadze to by było gdyby wmawiali że szablami czołgi pokonają. No i znów OT nam wyszło
Widywałem tych wyszkolonych jednodniowo kozaków.
Siedzieli w kucki, trzymając się za głowę i niespecjalnie zwracali uwagę na całkiem mokre już spodnie..
..ale to podejście tłumaczy hurraoptymizm wotków.
Jeden dzień szkolenia na strzelnicy, jeden dzień taktyki, jeden dzień musztry. Wojsko w trzy dni..
Jak jeszcze Macierewic ze swoja ekipa chciał mnie zmusic do szkolenia wotków, pojechałem na strzelnicę.
Rozkaz to rozkaz, trudno.
Rezerwistów bylo nas tam 14, do tego kompania WOT.
Ustawiłem pk za zaryglowanej podstawie na 150m, do tego doświadczony strzelec.
Sam razem z rezerwistami i plutonem wotków, stanęlismy sobie na 120cm wysokości nasypie, a strzelec z pk nawalał pod nogi.
Jedna długa seria i na wale zostali rezerwiści.
Wszystkie wotki trzeba było do szpitala pozabierać, takiego napadu histerii dostali.
Notabene, to były ostatnie ćwiczenia.