#793814
autor: puchaty » czwartek 24 sie 2023, 15:55
Leże w łóżku . I mam na kolanach laptopa . I jak chciałbym zejsc z łóżka to by mi to zajeło ze dwie minuty bo trzeba delikatnie sciągać laptopa żeby ruter się nie rozłączył bo jest bardzo czuły na ruch i parę razy dziennie się rozłacza i trace na parę minut kontakt z internetwm . I moja matka wstaje z łóżka swojego które jest niestety obok mojego żeby poleżć do łazienki . I myślę sobie jak wlezie do Łazienki to bedzie tam minimum godzinę siedzięć . A za 15 minut kolacja . A w łazience moje buty . Przepraszam sniadanie nie kolacja . Buty w łazience bo chciałem je trzymać przy łÓżku ale matka powiedziała że jej śmierdzi . Jej śmierdzi wszysko co związane ze mną . To mogła se wziążć osobny pokój . Ona tak zdecydowała ze razem jesteśmy . Ale mówię jej ,, Wyłóż buty bo zaraz idę na śniadanie '' . A ona mi na to że mówi się ,, Proszę '' . A ja myślę sobie co ja bede się prosił jak po prostu zanim była ta sytuacja to przez godzinę była taka sytuacja że krowa leży koło mnie i mi o 06 . 45 zaczyna ni z tego co z owego mówić że wczoraj dzieczynka z naszego turnusa spadła tam z hustawki czy ze zjeżdzalni i sobie rozbiła głowe . I ktoś tam z rodziców pokazał 4 latniemu Antosiowi że jego koleżanka rozbiła główkę i coś się tam zapytał czy jest mu jej żal . I ponoć inny rodzić zaczał tłumaczyć że Antoś ma autyzm i on nie odczuwa współczucia . I moja gruba matka po opowiedzeniu tej 3 minutowej historyjki zaczęła mówić że jej kiedyś mówili że schizofrenicy to są tacy jak autystyczne dzieci albo nie tacy ja już nie wiem jak jej powiedzieli bo jak zobaczyłem co się świeci to włożyłem słucahwki do uszu i pusciłem muzykę na full no ale coś tam krowa przez godzinę mi truła że jej nie współczuję czy coś jak zobaczyłem że po godzinie wstaje z łóżka to wyciągnąłem słuchawki i powiedziałem żeby wyciągnęła buty skoro tam idzie . Ona żebym poprosił . Myślę sobie ona przez godzinę mnie dreczy a ja mam się prosić ? Wiec nie poprosiłem tylko powtorzyłem : ,, Wyciągnij buty bo za chwilę idę na śniadanie . '' Wiec ona weszła do łazeinki chwyciła moje buty rzuciła nimi o scianę pokoju i się zamknęła w łazience . Popatrzyłem jeszcze chiwlę na kompa położyłem go na kołdrze wstałem założyłem buty i wyszedłem z pokoju .
Leże w łóżku . I mam na kolanach laptopa . I jak chciałbym zejsc z łóżka to by mi to zajeło ze dwie minuty bo trzeba delikatnie sciągać laptopa żeby ruter się nie rozłączył bo jest bardzo czuły na ruch i parę razy dziennie się rozłacza i trace na parę minut kontakt z internetwm . I moja matka wstaje z łóżka swojego które jest niestety obok mojego żeby poleżć do łazienki . I myślę sobie jak wlezie do Łazienki to bedzie tam minimum godzinę siedzięć . A za 15 minut kolacja . A w łazience moje buty . Przepraszam sniadanie nie kolacja . Buty w łazience bo chciałem je trzymać przy łÓżku ale matka powiedziała że jej śmierdzi . Jej śmierdzi wszysko co związane ze mną . To mogła se wziążć osobny pokój . Ona tak zdecydowała ze razem jesteśmy . Ale mówię jej ,, Wyłóż buty bo zaraz idę na śniadanie '' . A ona mi na to że mówi się ,, Proszę '' . A ja myślę sobie co ja bede się prosił jak po prostu zanim była ta sytuacja to przez godzinę była taka sytuacja że krowa leży koło mnie i mi o 06 . 45 zaczyna ni z tego co z owego mówić że wczoraj dzieczynka z naszego turnusa spadła tam z hustawki czy ze zjeżdzalni i sobie rozbiła głowe . I ktoś tam z rodziców pokazał 4 latniemu Antosiowi że jego koleżanka rozbiła główkę i coś się tam zapytał czy jest mu jej żal . I ponoć inny rodzić zaczał tłumaczyć że Antoś ma autyzm i on nie odczuwa współczucia . I moja gruba matka po opowiedzeniu tej 3 minutowej historyjki zaczęła mówić że jej kiedyś mówili że schizofrenicy to są tacy jak autystyczne dzieci albo nie tacy ja już nie wiem jak jej powiedzieli bo jak zobaczyłem co się świeci to włożyłem słucahwki do uszu i pusciłem muzykę na full no ale coś tam krowa przez godzinę mi truła że jej nie współczuję czy coś jak zobaczyłem że po godzinie wstaje z łóżka to wyciągnąłem słuchawki i powiedziałem żeby wyciągnęła buty skoro tam idzie . Ona żebym poprosił . Myślę sobie ona przez godzinę mnie dreczy a ja mam się prosić ? Wiec nie poprosiłem tylko powtorzyłem : ,, Wyciągnij buty bo za chwilę idę na śniadanie . '' Wiec ona weszła do łazeinki chwyciła moje buty rzuciła nimi o scianę pokoju i się zamknęła w łazience . Popatrzyłem jeszcze chiwlę na kompa położyłem go na kołdrze wstałem założyłem buty i wyszedłem z pokoju .