Polski kanibal

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:buhaha: :polewka: :DD :D :glaski: :zlosliwiec: :ok: :oklaski: :dobani: ;P :wpieniony: :smutny: :mur: :puknijsie: :niewiem: :nununu: :grozi: ;) :szok: :dziekujaca: :flircik: :macha2: :wariat: :hello: :macha: :zacieram: :kwiaty: :kwiat2: :roza: :kwiat1: :glaska: :tuli: :zaloty: :wstyd1: :zawstydzona: :buziak: :calusek: :kawa: :'( :?: :zly: :serce: :kocham: :zmeczony: :mniam: :mysle: :orany: :fiu: :palka: :lanie: :zabawa: :pijemy: :szampan: :ksiadz: :) :plant: :slonko: :-) :roll: :ronsia: :klaniamsie: :pluje: :supero: :5: :barman: :melonik: :zla: :okulary2: :pa: :podskakuje: :wlosy: :kawisia: :pychota: :sadzone: :bluzga: :faceplam:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Polski kanibal

Re: Polski kanibal

#16680

autor: szeryfowa » niedziela 26 kwie 2015, 17:39

Czasami sądowe omyłki też się zdarzają . U nas przecież nikt najpierw nie bada czy ktoś jest winny czy nie,wystarczą pomówienia zawziętego kolegi czy sąsiada i już można trafić za kratki. Swego czasu tak było z "wampirem ze śląska" Marchwickim - złapano nie tego brata co potrzeba i skazano go na karę śmierci - wyrok wtedy został wykonany,a potem okazało się, że to ten drugi brat był wampirem - i widocznie dlatego wycofano karę śmierci w Polsce. Z tym, że kary wogóle w zależności od popełnionego przestępstwa powinny być dostatecznie ostre,aby nikt już nie popełniach żadnego przestępstwa.A u nas zgwałcił i zabił czterech chłopców, przesiedział ileś tam lat i nie wiem czy faktycznie nie jest na wolności,jeszcze jest objęty specjalnym dozorem,aby to jemu nie zrobiono krzywdy,przecież to jakaś paranoja.

Re: Polski kanibal

#16225

autor: omega man » niedziela 26 kwie 2015, 02:58

Ale oni są lepsi bo wymierzają karę temu co na to zasłużył, nie robią tego przypadkowej osobie.

Re: POLSKI KANIBAL

#15769

autor: Nina » sobota 25 kwie 2015, 13:04

A dla mnie to zezwierzęcenie i Ci co karzą nie są lepsi od tego oprawcy.

Re: POLSKI KANIBAL

#15721

autor: Athena » sobota 25 kwie 2015, 10:33

Wystarczyloby wprowadzic kare smierci dla najgorszych a nie trzymac ich w ekskluzywnych warunkach jakie dzis maja skazancy w wiezieniach

Re: POLSKI KANIBAL

#15607

autor: omega man » sobota 25 kwie 2015, 00:45

Wiedzieli kiedyś jak karać. Sądzę jednak, że gdyby dziś wprowadzić takie kary za najgorsze przestępstwa to jednak liczba "ludzi" je popełniających by sporo spadła.

Re: POLSKI KANIBAL

#3178

autor: Nina » niedziela 22 mar 2015, 11:15

Okropność. Ale ludzie żądni są krwi i zemsty do dziś. Gdzieś kiedyś miałam taki eksperyment, czy to na faktach było, że ludzie lubią uczestniczyć w takich pokazach, są rządni krwi. Muszę poszukać...i założę o tym temat.

Re: POLSKI KANIBAL

#3168

autor: Anula » niedziela 22 mar 2015, 09:47

nawet nie doczytałam do końca .........

Polski kanibal

#3126

autor: Nina » niedziela 22 mar 2015, 08:48

Sławny seryjny morderca i kanibal Melchior Hedloff, zwany „Strzelcem Melchiorem” pochodził z Kuźnicy Kąckiej pod Międzyborzem. Był jednym z najniebezpieczniejszych rozbójników tamtych lat. Przed rozpoczęciem zbrodniczej kariery był żołnierzem cesarskim i brał udział w Wojnie Trzydziestoletniej. Po powrocie do domu zajął się kłusownictwem, a z czasem drobnymi kradzieżami. W końcu, po dobraniu sobie kompanów, rozszerzył działalność o morderstwa.
Czterdziestoośmiolatek był wyzuty z jakichkolwiek uczuć. Mówiono, że na wojnie pożerał serca swoich wrogów. Może być w tym nieco prawdy, bo ponoć jednej z ofiar, ciężarnej kobiecie, wyciął nienarodzony płód, aby zjeść jego serce. Podczas zeznań miał przyznać, że miało mu to zapewnić nadzwyczajne umiejętności.
Swoje zbrodnie popełniał na terenie lasów międzyborskich. Tam łupił i mordował za pomocą muszkietów i tureckiej szabli. Jego krwawy szlak prowadził przez Chojnik, Pawełki, Niwki i Surmin. W każdej z tych wiosek pozostawił za sobą trupy pozbawione niektórych organów.

Nasz przyjemniaczek.
Obrazek
Śledztwo
Melchior sprytnie umykał przed wymiarem sprawiedliwości. Kolejne obławy spełzały na niczym. Krył się po okolicznych lasach i mylił kolejne tropy. Pomagała mu w tym doskonała znajomość okolicznych kniei i bagien. W końcu jednak trafiono na jego ślad.
Najpierw we wrześniu 1653 roku zostały pojmane jego żona Anna i teściowa, które na mękach wyjawiły zbrodnie popełnione przez Melchiora. Opowieść wręcz mroziła krew w żyłach. Kobiety opowiedziały o ćwiartowaniu ofiar i spożywaniu ich ciał.
 Najbardziej wstrząsające zeznania dotyczyły jednak ich córki, której serce chciał zjeść Melchior. Ostatecznie żona dała mu serce niewielkiego zwierzęcia, a sama uciekła z córką. Niestety mimo pomocy udzielonej śledczym, nie przeżyła tortur, jakim ją poddano.
W końcu Hedloff został pojmany. Wpadł 2 listopada 1653 roku podczas obławy zorganizowanej przez księcia oleśnickiego Sylwiusza Nimroda. Złapano go już poza terenem Księstwa, we wsi Łąki pod Sułowem, jednak nikomu to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Księstwo odetchnęło z ulgą.

Podczas śledztwa, prowadzonego sprawdzonymi metodami przypalania, rozciągania i miażdżenia Melchior przyznał się do zamordowania przynajmniej 251 osób. Wśród nich miało być ponad 100 Polaków, 6 Żydów i 10 kobiet. Nie wiadomo, czy była to prawda, czy też wziął na siebie winę za wszystkie zbrodnie popełnione w Księstwie.
Po przeprowadzonym śledztwie odbył się krótki proces. Wobec przyznania się do winy bardzo szybko orzeczono karę śmierci. W Oleśnicy szykowało się niezwykłe widowisko.

Egzekucja

19. lutego do miasta przybyło kilka tysięcy ludzi. Widowisko miało się rozpocząć przed ratuszem. Od strony miejskiego więzienia wjechał wóz ze skazańcem. Za nim dumnie kroczył kat, reżyser i jeden z głównych bohaterów przedstawienia. Tłum wiwatował.
Pierwszy akt spektaklu rozpoczął się od odrywania za pomocą obcęgów kolejnych palców Melchiora. Po czym wóz ruszył w trasę wokół rynku, aby każdy z widzów mógł zobaczyć spektakl.
W każdym z rogów rynku obdzierano Melchiora z płatów skóry za pomocą rozżarzonych kleszczy. Najpierw obdarto lewe ramię, później oderwano lewą pierś, następnie zerwano skórę z prawego ramienia, aż w końcu w rogu, gdzie dziś można dojść do Bazyliki, oderwano mu prawą pierś.
Tu skończyła się miejska część przedstawienia. Kaci zawlekli skazanego na wołowej skórze poza mury miasta, gdzie zwykle odbywały się egzekucje (prawdopodobnie w okolicach dzisiejszego Pl. Zwycięstwa).  Tam na specjalnie wzniesionym podeście połamano skazańca kołem, prawdopodobnie wyrwano mu serce, aby w końcu poćwiartowane zwłoki rozwlec na cztery strony świata.
Cztery dni później zginęli dwaj jego bracia: Maciej i Jerzy, którzy także zostali połamani kołem. Znali oni wyczyny swego brata i miejsce, w którym się ukrywał, mimo to nie powiadomili władz, dlatego zostali uznani współwinnymi zbrodni.
Była to najbrutalniejsza egzekucja, jakiej dokonano w Oleśnicy i jedno z najważniejszych wydarzeń towarzyskich tamtych lat, o którym mówiło się jeszcze bardzo długo.

Źródło: interia.pl


A narzekamy na ówczesnych przestępców i mówimy o zwyrodnialcach. Tego nie można przyrównać do żadnego współczesnego.

Jednak co mnie w tej historycznej notce najbardziej zastanowiło i co jest aktualne do dziś...jak często wymierzający sprawiedliwość, niewiele się różnią od zwyrodnialca i mordercy...

Na górę