- Czy naprawdę musiało dojść do takich drastycznych scen?
Tego nie da się spokojnie ogarnąć rozumem..






Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem, za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...Lady Li pisze: Szczególnie zapadły mi w pamięć opowieści Stanisława Grzesiuka, gdzie opisywał sporo przypadków wzajemnej obozowej pomocy.
- Czy naprawdę musiało dojść do takich drastycznych scen?
Tego nie da się spokojnie ogarnąć rozumem..


Zgadza się. Bardzo fajnie się czytało Jego książki.Yeti pisze:Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem,
Tego nie wiedziałam...za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...


W kolejnym wydaniu w przedmowie Grzesiuk o tym wspomniał i tłumaczył czemu to w taki sposób przedstawił. Ponieważ łatwiej jemu było przeżyć ten trudny dla niego okres.Lady Li pisze:QR_BBPOSTZgadza się. Bardzo fajnie się czytało Jego książki.Yeti pisze:Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem,
Tego nie wiedziałam...za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...


Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..Yeti pisze:W kolejnym wydaniu w przedmowie Grzesiuk o tym wspomniał i tłumaczył czemu to w taki sposób przedstawił. Ponieważ łatwiej jemu było przeżyć ten trudny dla niego okres.
Jednak lekarzy bał się do końca życia, po wojnie jedynym sprawdzianem czy ma zdrowe płuca było wbiegnięcie chyba na trzecie, czy czwarte piętro po schodach ...


On obawiał się o tę chorobę jeszcze w obozie, to do badania wysyłał młodych więźniów "kupował sobie płuca" tak to określali ...Lady Li pisze:
Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..




Ja te książki czytałam wiele lat temu, nie wszystko już pamiętam, tym bardziej iż w międzyczasie czytałam też inne...Yeti pisze:QR_BBPOSTOn obawiał się o tę chorobę jeszcze w obozie, to do badania wysyłał młodych więźniów "kupował sobie płuca" tak to określali ...Lady Li pisze:
Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..


Tak! Przypominam sobie teraz !!Yeti pisze:QR_BBPOST Był w tej książce motyw z księdzem, co pomagał jemu, ale wtedy nie wiedział o tym że ten więzień jest księdzem. Szukał powodu żeby się z tego zobowiązania uwolnić, ale nie udało się jemu, bo ten ksiądz był Ślązakiem i zwolnili jego z obozu. Odwdzięczył się ksiądz i wysyłał jemu paczki żywnościowe ...