Myślę ,że mam zdrowe podejście do świata , bo kocham życiekrat1 pisze: wtorek 31 paź 2017, 19:19Masz trochę wypaczone widzenie świata i za dojście daleko uznajesz liczbę trupów jakie się zostawia na drodze za sobą. Hitlera niosła odwieczna ludzka żądza posiadania PANA. Czy będzie miał taką czy inna grzywkę, czy bez włosów, czy napędzany będzie takimi czy innymi prochami, czy wskaże takich czy innych wrogów? To nie będzie miało znaczenia. Grunt że zwolni od myślenia i podejmowania decyzji za które trzeba by odpowiadać.Mamba pisze: wtorek 31 paź 2017, 19:12
Nie no ! to nie tak ....
Mój miły nie poruszam tu kwestie jego męskości , bo nie był nią obdarzony praktycznie wcale .Całą swoja wewnętrzną siłę i możliwości skierował ku swoim ideologiom , które postanowił zrealizować , i doszedł daleko .Nie uznaje go za wojownika tylko za stratega który z mocą szaleńca postanowił zdobyć świat .Miał świadomość ,że jeżeli się to jemu nie uda , to czeka go śmierć .
Jedyne co chcę podkreślić, to to ,że nie wierzę, by nie przygotował się do ucieczki i popełnił samobójstwo .Jak z tym żył potem ??Myślę ,że dobrze pełen satysfakcji .
Jeszcze długo miał wpływy i śledził dzieje tego Świata - tylko już pod osłoną nocy, i innej tożsamości![]()
Doszedł w swoim przekonaniu daleko podbijając świat - nie mówimy tu o działaniach jakie podejmował i co czynił , tylko o fakcie realizacji swoich założeń .Chyba ,że z każdej wojny-nie tylko wywołanej przez jego osobę, zaczniemy liczyć trupy i tym sposobem oceniać pokonywanie przeszkód w realizacji dążenia do celu ??To trudno mi teraz określić kto by miał największe "zasługi" .
On nie chciał być panem to było dla niego zbyt mało on chciał być "cudotwórca". Założenia z góry były przegrane i nierealne, a jednak w szaleństwie swojego pożądania sukcesywnie dążył do realizacji , to sprawiło ,że dokonał tyle zniszczeń i zła , jednocześnie umacniając obsesyjnie swój naród .
Myślisz ,że Niemcy byliby dzisiaj tak znaczącym krajem w Europie , gdyby nie ta wojna ??Podobnie rzecz się ma do Rosji i USA.




