Belial pisze: czwartek 08 lis 2018, 07:40
No wiesz są kozacy w policji .Np Sławomir Opala pierwowzór Despera. Poczytaj o nim. Powiesił się ale to był prawdziwy glina jak mówił o sobie prawdziwy pies.
Tu mała próbka a materiałów do obejrzenia i poczytania jest mnóstwo
Akurat nie musisz mi o nim przypominać, bo ja sam o nim sporo przeczytałem i dla mnie to był jeden z najlepszych gliniarzy w Warszawie, a może i w Polsce.
Najlepszy, operacyjny glina w wydziale zabójstw, w STOŁECZNEJ.
Właśnie na jego podstawie, zrealizowano serial "Pitbull" i dokumentalny "Prawdziwe psy".
Znakomity glina i wielka szkoda, że się zabił, a Patryk Vega dał mu szansę nawet grywania w serialach i filmach.
No ale, załamał się chyba psychicznie, coś przeżywał i odebrał sobie życie.
To jest dość częste u policjantów, pracujących w ciężkich wydziałach, gdzie albo ktoś tam nie wytrzymuje psychicznie i się zwalnia z policji lub przechodzi do innych wydziałów, albo odbija i popełniają samobójstwa.
Wydział zabójstw, którym się zresztą interesuje bardzo, to jest najcięższy wydział w policji cywilnej.
Opala był znakomity i się do takiego wydziału nadawał, bo miał predyspozycje.
Był "operacyjnym", czyli, zdobywał informacje w sprawach zabójstw w Warszawie i okolicach.
Gościa, nawet po jego śmierci naprawdę bardzo szanuję, jak cała policję.
Ja mam inny stosunek do policji.
Oczywiście, zdarzają się policjanci ( i wszędzie tak jest ), którzy mają zła opinię w społeczeństwie, bo łamią prawo i regulamin, ale to nie może obciążać cała policję.
Inni policjanci nie mają wpływu na to, że ich koledzy gdzieś tam, dają złą opinię policji.
Nikt za nikogo w Policji nie odpowiada.
Po części za policjantów odpowiadają ich przełożeni, bo wydają polecenia i decyzje w sprawach kryminalnych i nie tylko, ale nie całkiem.
Żaden "przełożony", komendant policji nie sprawdzi wszystkiego, co robią jego podwładni.
Nie jest to zawsze możliwe.
A teraz, co do tematu, to np. w serialu "Pitbull", w tych początkowych odcinkach, ukazano prawdziwe wydarzenia z Warszawy i okolic.
To było przede wszystkim pod koniec lat 90 - tych i na początku lat 2000, kiedy w Warszawie i w okolicach rządziły grupy przestępcze, współpracujące też z policją przekupną.
Szczególnie w tamtym okresie, nie jeden policjant, z różnych wydziałów, dał się wciągnąć przestępcom w złe sprawy.
Serial "Pitbull" jest bardzo realistycznym serialem.
Bo tak rzeczywiście wygląda praca w policji, w takich wydziałach.
W serialach kryminalnych, każdy aktor, który wciela się w rolę policjanta, ma jakieś tam konsultacje z komendą policji, żeby wiedział, jak ma zagrać rolę policjanta.
Przeważnie jest tak, że stroje i mundury są wypożyczane od prawdziwej policji na potrzeby takich seriali.
Broń na planie jest "atrapą" lub są to jakieś "straszaki", które wystrzeliwują, a na ekranie wygląda to, jakby strzelali naprawdę.
Często, KOMENDA STOŁECZNA POLICJI użycza miejsca do realizowania seriali kryminalnych, jak w przypadku "Pitbulla", "Kryminalnych" ( serial z Zakościelnym ) i innych seriali.
W serialu "Ślad" fikcją jest to, że nie ma czegoś takiego, jak "Centralny Wydział Śledczy" we Wrocławiu.
Jest to wymyślony wydział na potrzeby serialu.
Jest: Centralne Biuro Śledcze Policji.
Fikcją w tego typu serialach jest również to, że tam, policjanci dość szybko rozwiązują sprawy kryminalne i mają bardzo szybko podejrzanych i winnych, co w rzeczywistości nie jest zawsze lub często możliwe do wykrycia.
Dlatego, jak realizują każdy taki serial w telewizji, to tam, gliniarze uchodzą za nie wiadomo jakich "bohaterów", którzy są w stanie każdą sprawę wykryć i od razu mieć winnych.
Tak nie ma w rzeczywistości, bo to byłoby za piękne i za łatwe. Tak naprawdę, realni policjanci nie znajdują wielu przestępców przestępstw, ale i, w niektórych przypadkach, sprawców zabójstw, bo jest to trudne.
Wiele spraw było i jest umarzanych z powodu nie wykrycia sprawców lub z braku dowodów.
Dość często się zdarzało i zdarza, że wiele KOMEND policji nie odnosi "sukcesów" w wykrywaniu sprawców przestępstw i sprawy są zamykane, choć nadal są w AKTACH.
Tak, jak powiedział Sławomir Opala ( a zapamiętałem jego słowa w wywiadzie ), że każda sprawa kryminalna, nawet nie wykryta, a sprawca nie namierzony, pozostaje w aktach sprawy u prokuratora i nie jest zapominana.
Z czasem do takich spraw wracają policjanci z tzw. "Archiwum X", którzy jeszcze raz analizują akta, szczegół po szczególe sprawdzają, co przeoczyli policjanci i prokuratura, zamykając takie sprawy.
Sławomir Opala w stopniu: komisarza, to był naprawdę, prawdziwy glina z charakterem, który nadawał się do takiej roboty.
Wiedział, gdzie pójść, by zdobyć INFO w sprawach zabójstw, a zdarzało się w jego przypadku, że miał takich "informatorów" w środowisku przestępczym, że on już wiedział o jakimś zabójstwie w Warszawie, czy w okolicach, a DYŻURNY komendy jeszcze nawet nie miał takiej informacji.
Ten glina miał dość wysoką wykrywalność, a to jest zaleta u oficera policji.
Bo liczą się informacje, sprawdzone w sprawach kryminalnych, dzięki którym zatrzymuje się sprawców zabójstw i innych przestępców.
Komisarz Opala znał różne ŚRODOWISKA w Warszawie, gdzie lepiej było nie wchodzić, ale musiał to robić, bo taką miał robotę.
Gościa bardzo szanuję, nawet po jego śmierci i nawet bandyci mieli do niego jakiś szacunek, bo na to zasługiwał.
Prawdziwy GLINA, szczególnie w takim wydziale, to taki, który zawsze jest czujny, na każdym kroku, który potrafi przewidywać sytuację i nie da się oszukać bandytom.
To jest: inteligencja policjanta, a Opala taki był.
Walnąłeś mi wykład jakbym był dzieckiem. Przecież to co napisałeś to oczywiste. Co do Opali to szanuję go nie za to co tu wymieniłeś tylko za co innego. Ale to nie temat na rozmowy na forum internetowym.
Byłem z Legionem,kryłem się w Neronie, byłem też w Judaszu. Imię me Belial.
Także, tylko w serialach kryminalnych, przedstawia się policję w samych superlatywach, którzy są "nad ludźmi" i potrafią każdą sprawę kryminalną szybko rozwiązać.
Serial wszystko pokaże, bo to jest łatwe.
Ale w rzeczywistości nie jest wcale łatwe, bo, policjanci z wydziałów, czy kryminalnych, czy z Centralnego Biura Śledczego Policji, niekiedy prowadzą latami jakieś sprawy i nie mogą wykryć przestępców.
Nie zawsze też, INFORMACJE są prawdziwe, które ktoś policji przekazuje, a które wprowadzają policjantów w błąd i na "ślepe tory".
Ja myślę, że dość często, INFO przekazywane oficerom policji, nie jest prawdziwe.
Oczywiście są od tego inni policjanci, którzy mają za zadanie analizować i przetwarzać informacje, które przekazują "informatorzy".
Z tego, co wiem to tym się zajmują wydziały dochodzeniowo - śledcze.
Nawet, w dobie TECHNOLOGII, DNA, Internetu, trudno jest w niektórych sprawach policji wykryć przestępców.
Bardzo dobra robotę też wykonują dla innych wydziałów policji WYDZIAŁY TECHNIKI OPERACYJNEJ.
Czyli, spece od podsłuchów, kamer i Internetu.
Potrafią włożyć podsłuch każdemu, kamerę i obserwować.
Akurat nie musisz mi o nim przypominać, bo ja sam o nim sporo przeczytałem i dla mnie to był jeden z najlepszych gliniarzy w Warszawie, a może i w Polsce.
"Pitbull" jest taki serialem ( oczywiście w starszej wersji ), który ukazuje prawdziwą rzeczywistość w policji.
Aktorzy, którzy zagrali rolę policjantów też musieli się do tego przygotować, bo na pewno nie było im łatwo zagrać policjantów, używających wulgaryzmów, pokazywać emocje, a to wszystko było przedstawione w tym serialu.
Zresztą, z tego co wiem, to w serialu "Pitbull" wystąpili też prawdziwi technicy policyjni i niektórzy policjanci, bo reżyser Patryk Vega zna kilku, prawdziwych policjantów ze STOŁECZNEJ KOMENDY, jak również znał komisarza Sławomira Opale.
O policji ten reżyser wie sporo i głównie realizuje seriale na temat policji.
Zresztą nawet, z redaktorem naczelnym jakiegoś miesięcznika kryminalnego, napisał kilka książek o przestępczości w Polsce, o policji z nimi walczącej i Sławomirze Opali.
Miałem kupić tę książkę w markecie, bo była wtedy PREMIERA, ale jakoś o tym zapomniałem.
Patryk Vega opisał tam, jak naprawdę wygląda rzeczywistość w policji, jakie problemy przechodzą policjanci, jak im wali na psychikę praca w wydziale zabójstw, w kryminalnym.
Jak łatwo, szczególnie "operacyjni" są podatni na wpływy przestępców, na "przejście na drugą stronę", czyli, z uczciwego gliny staje się bandyta, jeżeli przekroczy tę GRANICĘ, która jest bardzo cienka.
Nie każdy sobie zdaje sprawę, jak wygląda prawdziwa praca w policji, szczególnie w cywilnych wydziałach.
Trzeba mieć mocną psychikę, mieć dystans i sobie radzić, pracując w takich wydziałach, w policji.
Jak ktoś się nie nadaje i sobie nie radzi, to nie może wykonywać pracy w policji.
Zresztą, Opala w jednym z wywiadów też o tym mówił i gość miał całkowitą rację.