Ukrywana historia spod „patriotycznego” dywaniku

Różne wątki historyczne
Awatar użytkownika
gugu77
KOMENTATOR
KOMENTATOR
Reakcje:
Posty: 15651
Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
Płeć: nieokreślona
Jestem: kosmita

Re: Ukrywana historia spod „patriotycznego” dywaniku

#695434

Nieprzeczytany post autor: gugu77 »

zerocin pisze: sobota 07 wrz 2019, 21:51 Nie chodzi o podręczniki. Wiedza podręcznikowa z konieczności zawsze będzie uproszczona, inaczej się nie da. Nawet, jeśli nie będzie żadnych nacisków politycznych. Chodzi o poważne prace:
gugu77 pisze:Probuje ostatnio spisywac histore rodziny.
Rzecz okazuje sie o wiele trudniejsza niz myslalem.
No właśnie, sam widzisz. Ostatnio czytałem tę książkę:
Obrazek

Jej autor został dopuszczony do archiwum Stalina jako pierwszy od czasów Berii i Chruszczowa, którzy je porządkowali po śmierci dyktatora. Ta książka to owoc ośmiu lat sumiennej i ciężkiej pracy. Tylko takie dzieła mówią coś prawdziwego o historii.

Relacje świadków i uczestników wydarzeń są cenne, ale nie mogą być odosobnione. Wiemy na przykład coś o Januszu Korczaku. Wiemy, że kiedy kierowany przez niego sierociniec znalazł się w granicach getta i przyszedł rozkaz, by wszyscy żydzi w getcie nosili znany symbol żółtej gwiazdy, on okazał się jedynym, który tego symbolu nie nosił. I nikt z funkcjonariuszy okupanta nawet nie śmiał go do tego zmusić - tak znaną był postacią. A kiedy ogłoszono "ewakuację" sierocińca i wszyscy wiedzieli, co to oznacza i dokąd ta "ewakuacja" będzie mieć miejsce, dzieci, które miał pod opieką, wystroił świątecznie, najpiękniej jak to tylko było możliwe. I ruszył z ul. Śliskiej przez miasto świąteczny pochód, na którego czele szedł on sam. Dotarli na Umschlaplatz. Tam, zanim skierowano ich do bydlęcych wagonów podszedł do niego funkcjonariusz SS, który go znał i wiedział kim jest, który w dzieciństwie czytał książki jego autorstwa. Powiedział mu, że on może zostać, że dzieci odjadą, ale jemu nic się nie stanie. Korczak mu odpowiedział, że nie może zostać, po czym poprowadził dzieci do wagonu. Wszystko to wiemy ze spójnych relacji wielu świadków.

Jednak nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego. Kiedy myślę o Korczaku zawsze się zastanawiam, o czym on opowiadał swoim dzieciakom w tej ostatniej ich drodze, ale najbardziej zdumiewa mnie, że nawet w tak okrutnych czasach zawsze znajdują się ludzie, którzy mają odwagę powiedzieć: NIE.
Chyba mam tą książkę...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...

ODPOWIEDZ

Wróć do „HISTORIA”