Władysław Studnicki
- belcik81
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 1974
- Rejestracja: sobota 29 lip 2017, 14:23
- Lokalizacja: ziemie wyzy.... odzyskane :)
- Płeć: brzydsza
- Jestem: sobą
- Znak zodiaku:

Re: Władysław Studnicki
[mention]Ziu[/mention] straty nie są równoważne z potęga armii, ważne jest to kto wygrywa bitwy i wojny, straty są tylko statystyką.
kursywa u mnie oznacza żart, ironię nie brać na poważnie 
Re: Władysław Studnicki
[mention]belcik81[/mention]
Có, kwestia punktu widzenia.
Straty zwyciężcy są miarą siły tego, kto przegrał. Nie bez powodu wciąż funkcjonuje fraza "Pyrrusowe zwycięstwo".
Có, kwestia punktu widzenia.
Straty zwyciężcy są miarą siły tego, kto przegrał. Nie bez powodu wciąż funkcjonuje fraza "Pyrrusowe zwycięstwo".
Ostatnio zmieniony sobota 25 sie 2018, 16:19 przez Ziu, łącznie zmieniany 1 raz.
- belcik81
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 1974
- Rejestracja: sobota 29 lip 2017, 14:23
- Lokalizacja: ziemie wyzy.... odzyskane :)
- Płeć: brzydsza
- Jestem: sobą
- Znak zodiaku:

Re: Władysław Studnicki
[mention]Ziu[/mention] wiele takich zwycięstw odniosło Wojsko Polskie w 39, zauważ też że porównywanie 39 i 40 jest niestosowne, Polska została zaatakowana z każdej strony przez armie 3 krajów, natomiast Francuzi mieli już wsparcie Brytyjczyków, Polaków itd. mieli więcej czasu by przygotować się do obrony lepsze położenie i linię maginota. Problem Polski w 39 nie był stan armii i wyszkolenie i wyposażenie wojska a nieudolne dowództwo.
kursywa u mnie oznacza żart, ironię nie brać na poważnie 
Re: Władysław Studnicki
[mention]belcik81[/mention]
Kurde, umiesz poprawić humor
Problemem nie było uzbrojenie?
A co my takiego dobrego mieliśmy w wystarczającej ilości? Bombowce Łoś? Łącznie 70 sztuk w jednostkach wojskowych.
Lekkie bombowce Karaś? Coś około 200 sztuk.
Czołgi 7TP? Można je było z karabinu Mauser wz 98 unieszkodliwić.
Pancerniki? Okręty podwodne? Pistolety maszynowe?
No powiedz sam, co takiego doskonalego mieliśmy..
Kurde, umiesz poprawić humor
Problemem nie było uzbrojenie?
A co my takiego dobrego mieliśmy w wystarczającej ilości? Bombowce Łoś? Łącznie 70 sztuk w jednostkach wojskowych.
Lekkie bombowce Karaś? Coś około 200 sztuk.
Czołgi 7TP? Można je było z karabinu Mauser wz 98 unieszkodliwić.
Pancerniki? Okręty podwodne? Pistolety maszynowe?
No powiedz sam, co takiego doskonalego mieliśmy..
Ostatnio zmieniony sobota 25 sie 2018, 16:55 przez Ziu, łącznie zmieniany 2 razy.
- belcik81
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 1974
- Rejestracja: sobota 29 lip 2017, 14:23
- Lokalizacja: ziemie wyzy.... odzyskane :)
- Płeć: brzydsza
- Jestem: sobą
- Znak zodiaku:

Re: Władysław Studnicki
[mention]Ziu[/mention] wbrew pozorom oprócz 7TP były też TKS-y takie małe pchełki wiesz zapewne sporo zamieszania wprowadzające, przypominam że taki sobie UR mógł unieszkodliwić każdy ówczesny czołg. armaty ppanc boforsa tez złe nie były, fakt w powietrzu nie mieliśmy przewagi, jednak w poszczególnych bitwach udowodniliśmy że potrafimy się bić i wygrywać, niestety strategia naczelnego dowództwa była taka jaka była, łączność i system dowodzenia który przejawiał się tym że na jakiekolwiek działania trzeba mieć zgodę powodował że jedni przelewali krew a inni się tylko wycofywali, patrz Kutrzeba i Armia Poznań. Co bylo powodem takiego a nie innego obrazu dowodzenia, odpowiedź jest oczywista czystka w armii i postawienie na Piłsudczyków. Zwróć też uwagę na poczynania gen. Rómla. W mojej ocenie (zapewne nie tylko mojej bo moja ocena wynika z tego co czytałem itp) naczelne dowództwo wierzyło że alianci pomogą tak to jest gdy liczy się na kogoś.
kursywa u mnie oznacza żart, ironię nie brać na poważnie 
Re: Władysław Studnicki
[mention]belcik81[/mention]
7TP były niezłe na tamten czas, ale było ich zwycajnie za mało.
UR był tak tajny, że większość żołnierzy nie potrafiła się nim w ogóle posługiwać. I było go drastycznie mało.
Niestety, wbrew powszechnej opinii, nie mógł unieszkodliwić czołgu, a jedynie go unieruchomić. To różnica, bo czołg rzadko służy tylko do rozjeżdżania przeciwnika.
Przewagi nie mielismy nie tylko na morzu i w powietrzu. Nie mielismy jej na żadnym polu.
Tym wiekszy szacunek mam dla żołnierzy, których męstwo przeszło do legendy.
7TP były niezłe na tamten czas, ale było ich zwycajnie za mało.
UR był tak tajny, że większość żołnierzy nie potrafiła się nim w ogóle posługiwać. I było go drastycznie mało.
Niestety, wbrew powszechnej opinii, nie mógł unieszkodliwić czołgu, a jedynie go unieruchomić. To różnica, bo czołg rzadko służy tylko do rozjeżdżania przeciwnika.
Przewagi nie mielismy nie tylko na morzu i w powietrzu. Nie mielismy jej na żadnym polu.
Tym wiekszy szacunek mam dla żołnierzy, których męstwo przeszło do legendy.
- belcik81
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 1974
- Rejestracja: sobota 29 lip 2017, 14:23
- Lokalizacja: ziemie wyzy.... odzyskane :)
- Płeć: brzydsza
- Jestem: sobą
- Znak zodiaku:

Re: Władysław Studnicki
[mention]Ziu[/mention] morze stracone było od razu i to w związku z tym że nasza MW miała przeciwstawić się flocie bałtyckiej sowietów czyli zaminować wschodnią część morza. Urem potrafił posługiwać się kazdy żołnierz działał jak zwykły karabin, fakt źle napisałem UR niszczył załogę a nie pojazd. Jednak przewaga techniczna to nie wszystko ważna jest zarówno strategia i taktyka a tego właśnie zabrakło, oraz odpowiednich ludzi na odpowiednich miejscach.
kursywa u mnie oznacza żart, ironię nie brać na poważnie 
Re: Władysław Studnicki
[mention]belcik81[/mention]
Działał na zasadzie zwyklego karabinu, ale nie jak zwykły karabin.
Nieprzeszkolonemu w obsłudze żołnierzowi, który myślal, że strzela się jak ze zwyklego karabinu, łamał obojczyk lub wywałał bark ze stawu przy pierwszym strzale.
Podobnie jak doswadczonemu mysliwemu, który przywzwyczajony przecież do gladkolufowej .12, postanowił sobie kiedys postrzelac z .8
Skutki były opłakane.
Działał na zasadzie zwyklego karabinu, ale nie jak zwykły karabin.
Nieprzeszkolonemu w obsłudze żołnierzowi, który myślal, że strzela się jak ze zwyklego karabinu, łamał obojczyk lub wywałał bark ze stawu przy pierwszym strzale.
Podobnie jak doswadczonemu mysliwemu, który przywzwyczajony przecież do gladkolufowej .12, postanowił sobie kiedys postrzelac z .8
Skutki były opłakane.
- belcik81
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 1974
- Rejestracja: sobota 29 lip 2017, 14:23
- Lokalizacja: ziemie wyzy.... odzyskane :)
- Płeć: brzydsza
- Jestem: sobą
- Znak zodiaku:

Re: Władysław Studnicki
[mention]Ziu[/mention] czyli ile zajmuje przeszkolenie żołnierza sprowadza się do dwóch krótkich zdań i jednej czynności pokazowej, Pokazać jak przykładać kolbę, i powiedzieć kolba ma być mocna przyciśnięta bo ci rękę upier......, strzelasz z tego do czołgu (cel większy łatwiej trafić). Gdzie umieścić te karabiny na polu walki tu już zadanie dla dowódcy który znając możliwości i dane takt-tech winien wiedzieć co z nim zrobić. Proste nieprawdaż ale za to też odpowiedzialność ponoszą głównodowodzący, na uj było zachowywać taką tajemnicę?
kursywa u mnie oznacza żart, ironię nie brać na poważnie 
Re: Władysław Studnicki
Nie.belcik81 pisze: sobota 25 sie 2018, 17:42 @Ziu czyli ile zajmuje przeszkolenie żołnierza sprowadza się do dwóch krótkich zdań i jednej czynności pokazowej, Pokazać jak przykładać kolbę, i powiedzieć kolba ma być mocna przyciśnięta bo ci rękę upier......, strzelasz z tego do czołgu (cel większy łatwiej trafić). Gdzie umieścić te karabiny na polu walki tu już zadanie dla dowódcy który znając możliwości i dane takt-tech winien wiedzieć co z nim zrobić. Proste nieprawdaż ale za to też odpowiedzialność ponoszą głównodowodzący, na uj było zachowywać taką tajemnicę?
Przeszkolenie żołnierza, to nie instruktaż na sucho.
To godziny strzelań.
To co mówisz, to produkcja kamikadze.
