Strona 2 z 2

Re: 25 najgorszych narzędzi tortur wszechczasów

: środa 01 lut 2017, 11:29
autor: litek
Ciekawy pisze:QR_BBPOST No oni może akurat nie należeli, ale, jeżeli zostali zabici w okrutny sposób w tamtych czasach, to pewnie w czymś zawinili.
Jan Hus, rektor Uniwersytetu Praskiego prawowitość władzy papieskiej i nie zgadzał się z tym, że Kościół został założony na Piotrze. Kiedy wystąpił przeciwko sprzedawaniu odpustów, oskarżono go o herezję.
Gwarantowano mu bezpieczeństwo pod warunkiem, że uda się na obrady soboru w Konstancji i wyjaśni swoje przekonania. Tam jednak uznano go za heretyka i spalono na stosie w roku 1415.

Niektórzy straszliwie ucierpieli za „zbrodnię” posiadania Biblii. Weźmy na przykład pod rozwagę los pewnego Hiszpana nazwiskiem Julián Hernández. W książce History of Christian Martyrdom (Historia męczeństwa chrześcijan) J. Foxe podaje, że ów Julián (Juliano) „podjął się przewiezienia z Niemiec do swego kraju znacznej liczby Biblii, ukrytych w beczkach po winie reńskim”. Na skutek zdrady wpadł jednak w ręce katolickiej inkwizycji. Ludzie, dla których Biblie te były przeznaczone, „zostali wszyscy bez wyjątku poddani torturom, po czym większość z nich skazano na rozmaite kary. Sam Juliano został spalony, dwudziestu upieczono na rożnie, niektórzy otrzymali wyrok dożywotniego więzienia, kilku wychłostano publicznie, wielu zesłano na galery”.

William Tyndale był był tłumaczem BIblii który został stracony w roku 1536. Przywiązany do słupa, podobno zawołał: „Panie, otwórz oczy królowi Anglii”. Potem został uduszony i spalony.


Innym prekursorem reformacji był Girolamo Savonarola (1452-1498), dominikanin z klasztoru św. Marka we Florencji. Przesiąknąwszy duchem włoskiego renesansu, demaskował zepsucie moralne zarówno w Kościele, jak i w państwie. Twierdził, iż opiera się na Piśmie Świętym oraz na otrzymanych wizjach i objawieniach, i dążył do ustanowienia chrześcijańskiego państwa, inaczej mówiąc: ładu teokratycznego. W 1497 roku spadła na niego klątwa papieska, a w roku następnym został uwięziony, poddany torturom i powieszony. Ostatnie jego słowa brzmiały: „Pan mój umarł za moje grzechy. Czyż nie powinienem z radością poświęcić dlań swego nędznego żywota?” Ciało Savonaroli spalono, a prochy wrzucono do rzeki Arno. Nie bez racji nazwał siebie „zwiastunem i złożoną ofiarą”. Niewiele lat później całą Europę ogarnęła fala reformacji.

Re: 25 najgorszych narzędzi tortur wszechczasów

: środa 01 lut 2017, 14:36
autor: Ciekawy
litek pisze:QR_BBPOST
Ciekawy pisze:QR_BBPOST No oni może akurat nie należeli, ale, jeżeli zostali zabici w okrutny sposób w tamtych czasach, to pewnie w czymś zawinili.
Jan Hus, rektor Uniwersytetu Praskiego prawowitość władzy papieskiej i nie zgadzał się z tym, że Kościół został założony na Piotrze. Kiedy wystąpił przeciwko sprzedawaniu odpustów, oskarżono go o herezję.
Gwarantowano mu bezpieczeństwo pod warunkiem, że uda się na obrady soboru w Konstancji i wyjaśni swoje przekonania. Tam jednak uznano go za heretyka i spalono na stosie w roku 1415.

Niektórzy straszliwie ucierpieli za „zbrodnię” posiadania Biblii. Weźmy na przykład pod rozwagę los pewnego Hiszpana nazwiskiem Julián Hernández. W książce History of Christian Martyrdom (Historia męczeństwa chrześcijan) J. Foxe podaje, że ów Julián (Juliano) „podjął się przewiezienia z Niemiec do swego kraju znacznej liczby Biblii, ukrytych w beczkach po winie reńskim”. Na skutek zdrady wpadł jednak w ręce katolickiej inkwizycji. Ludzie, dla których Biblie te były przeznaczone, „zostali wszyscy bez wyjątku poddani torturom, po czym większość z nich skazano na rozmaite kary. Sam Juliano został spalony, dwudziestu upieczono na rożnie, niektórzy otrzymali wyrok dożywotniego więzienia, kilku wychłostano publicznie, wielu zesłano na galery”.

William Tyndale był był tłumaczem BIblii który został stracony w roku 1536. Przywiązany do słupa, podobno zawołał: „Panie, otwórz oczy królowi Anglii”. Potem został uduszony i spalony.


Innym prekursorem reformacji był Girolamo Savonarola (1452-1498), dominikanin z klasztoru św. Marka we Florencji. Przesiąknąwszy duchem włoskiego renesansu, demaskował zepsucie moralne zarówno w Kościele, jak i w państwie. Twierdził, iż opiera się na Piśmie Świętym oraz na otrzymanych wizjach i objawieniach, i dążył do ustanowienia chrześcijańskiego państwa, inaczej mówiąc: ładu teokratycznego. W 1497 roku spadła na niego klątwa papieska, a w roku następnym został uwięziony, poddany torturom i powieszony. Ostatnie jego słowa brzmiały: „Pan mój umarł za moje grzechy. Czyż nie powinienem z radością poświęcić dlań swego nędznego żywota?” Ciało Savonaroli spalono, a prochy wrzucono do rzeki Arno. Nie bez racji nazwał siebie „zwiastunem i złożoną ofiarą”. Niewiele lat później całą Europę ogarnęła fala reformacji.
Wiesz, nie ma pewności, że w czasach średniowiecznych torturowali w taki sposób wszystkich winnych różnych przewinień. Pomyłki mogły się zdarzać, że prawo karało torturami też niewinnych, których o coś podejrzewano. Tak jest i do tej pory, że do więzienia wsadza się niewinnych ludzi lub nie do końca winnych, którym wymierza się pełną karę, na którą do końca mogli nie zasłużyć.

Prawo raczej nigdy nie było doskonałe w działaniach.

Natomiast, patrząc na czasy Średniowiecza, Książęta, Arystokraci, którzy rządzili miastami, miejscowościami, nie tylko w Polsce, to byli bardzo przyzwoici, uczciwi ludzie, którzy władali wielkimi majątkami, trzymali się pewnych zasad, moralności.
Dążyli do eliminowania wszelkiego zła, patologii i "oczyszczali" ze społeczności "zarazy", czyli źle postępujących i niemoralnych ludzi, karząc ich, i to w okrutny sposób karą śmierci poprzez tortury.
Zresztą, nie każda kara kończyła się śmiercią, bo to zależało od danego przestępstwa.

Kiedyś, Książęta i Arystokraci, to była duma, władza i ogromny szacunek. To byli szanowani ludzie. :smutny: