Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
- poldas
- ZBANOWANY

- Reakcje:
- Posty: 7252
- Rejestracja: piątek 01 wrz 2017, 17:23
- Płeć: Koleś
- Jestem: heteroseksualny
Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
Kolega [mention]gwiezdnik[/mention] mnie ku temu naprowadził - Szacun.
Założenie mojego interlokutora jest takie, że ludzkość wojuje i nie wyciąga z tych doświadczeń nauki.
Ja to jednak widzę inaczej.
Jak Polska i Litwa podjęły wojnę z Zakonem Najświętszej Maryi, czyli Krzyżakami, to trochę powalczono w 1409 roku.
Później nastał Pokój Boży, aż do wiosny 1410 roku.
W trakcie 1410 roku do końca sprawy nie wyjaśniono i wojna istniała dalej.
Zaś Pokój Boży, czyli przerwa zimowa w rozgrywkach.
Sytuację wyjaśniono dopiero w 1411 roku.
Długo później w trakcie walko o zjednoczenie Italii powstała instytucja zwana Czerwony Krzyż.
Niedługo później zaistniała I Konwencja Haska.
Rzecz miała miejsce w Holandii w Hadze.
Później pojawiły się kolejne konwencje Haskie i Genewskie.
Spróbowano konflikty zbrojne sprowadzić do poziomu walki rycerskiej.
W każdym razie kierowano się humanitaryzmem.
Co o tym sądzicie?
Założenie mojego interlokutora jest takie, że ludzkość wojuje i nie wyciąga z tych doświadczeń nauki.
Ja to jednak widzę inaczej.
Jak Polska i Litwa podjęły wojnę z Zakonem Najświętszej Maryi, czyli Krzyżakami, to trochę powalczono w 1409 roku.
Później nastał Pokój Boży, aż do wiosny 1410 roku.
W trakcie 1410 roku do końca sprawy nie wyjaśniono i wojna istniała dalej.
Zaś Pokój Boży, czyli przerwa zimowa w rozgrywkach.
Sytuację wyjaśniono dopiero w 1411 roku.
Długo później w trakcie walko o zjednoczenie Italii powstała instytucja zwana Czerwony Krzyż.
Niedługo później zaistniała I Konwencja Haska.
Rzecz miała miejsce w Holandii w Hadze.
Później pojawiły się kolejne konwencje Haskie i Genewskie.
Spróbowano konflikty zbrojne sprowadzić do poziomu walki rycerskiej.
W każdym razie kierowano się humanitaryzmem.
Co o tym sądzicie?
Życie toczy się dalej.
- gwiezdnik
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 3407
- Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 19:03
- Płeć: Chłopak
- Jestem: Jestem kim jestem...
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
Trochę miałem co innego na myśli, ale ok. Cieszę się, że przyczyniłem się do stworzenia tego tematu.
Ja z historią średniowieczną jestem na bakier, mimo wszystko rycerze mnie trochę intrygują. I takie rozwiązanie, jak walki rycerskie, które minimalizowały straty w ludziach, były jak na tamte możliwości, dobrym rozwiązaniem.
Powiem tak. Rycerze to byli elitarnymi wojownikami. Takie siły specjalne, średniowiecznych czasów, więc i byli dobrze wyposażeni, wyszkoleni, a na sam status musieli też zasłużyć. Z tego co wiem.
Byli też gotowi umrzeć za króla, więc walczyli z pełną świadomością, że mogą zginąć. Ich wybór.
Trochę mogłem przesadzić, z opisem rycerzy. Tak sobie ich wyobrażam.
Ja z historią średniowieczną jestem na bakier, mimo wszystko rycerze mnie trochę intrygują. I takie rozwiązanie, jak walki rycerskie, które minimalizowały straty w ludziach, były jak na tamte możliwości, dobrym rozwiązaniem.
Powiem tak. Rycerze to byli elitarnymi wojownikami. Takie siły specjalne, średniowiecznych czasów, więc i byli dobrze wyposażeni, wyszkoleni, a na sam status musieli też zasłużyć. Z tego co wiem.
Byli też gotowi umrzeć za króla, więc walczyli z pełną świadomością, że mogą zginąć. Ich wybór.
Trochę mogłem przesadzić, z opisem rycerzy. Tak sobie ich wyobrażam.
Ślę Wam wszystkim słonecznego uśmiecha
- poldas
- ZBANOWANY

- Reakcje:
- Posty: 7252
- Rejestracja: piątek 01 wrz 2017, 17:23
- Płeć: Koleś
- Jestem: heteroseksualny
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
I na to liczyłem.
Proszę - Wskaż swój punkt widzenia na to zagadnienie.
Życie toczy się dalej.
- gwiezdnik
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 3407
- Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 19:03
- Płeć: Chłopak
- Jestem: Jestem kim jestem...
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
[mention]poldas[/mention] Na początek powiem. Chodzi o to, że ja patrzę się z własnej perspektywy, co może wydawać się że marzę o utopii, i o czymś co wydaje się teraz czymś nieosiągalnym, czymś tak nierealnym, że aż śmiesznym. Wiem o tym, że ludzie mogą to tak przyjąć. Tylko problem w tym, że wiem, że to jest możliwe, aby np globalnie był pokój na świecie.
Teraz, biorąc pod uwagę relacje między państwami, jest to nierealne. Są różne ideologie, wystroje polityczne, kultury, religie. To wszystko jest jeszcze jest podlane ekonomią, i tak dalej. Mówiąc wprost, pokój, nawet jeżeli będzie na poziomie globalnym, w takich warunkach, będzie niestabilny.
Na razie to mrzonka, ale co stoi na przeszkodzie, aby z taką perspektywą się podzielić?
Konflikty, choćby nie wiem jak bardzo humanitarne, i nawet z prawem które ma za zadanie to regulować (chodzi o konwencję genewską), zawsze pozostanie konfliktem, i zawsze ktoś ucierpi. Nie fajnie by było, gdyby tego nie było? Fajnie moim zdaniem. Aby to było, to trzeba do tego dążyć, bo jak nie, to zawsze będą konflikty.
Nie mówię tutaj o zgrzytach, ale moim zdaniem ludzie powinni rozwiązywać problemy rozmową, a nawet zażartymi dyskusjami. Ale nie tak jak to robią politycy w telewizji, czyli przerywają sobie, i tak dalej, tylko niech chociaż zachowują choć minimum przyzwoitości.
Teraz, biorąc pod uwagę relacje między państwami, jest to nierealne. Są różne ideologie, wystroje polityczne, kultury, religie. To wszystko jest jeszcze jest podlane ekonomią, i tak dalej. Mówiąc wprost, pokój, nawet jeżeli będzie na poziomie globalnym, w takich warunkach, będzie niestabilny.
Na razie to mrzonka, ale co stoi na przeszkodzie, aby z taką perspektywą się podzielić?
Konflikty, choćby nie wiem jak bardzo humanitarne, i nawet z prawem które ma za zadanie to regulować (chodzi o konwencję genewską), zawsze pozostanie konfliktem, i zawsze ktoś ucierpi. Nie fajnie by było, gdyby tego nie było? Fajnie moim zdaniem. Aby to było, to trzeba do tego dążyć, bo jak nie, to zawsze będą konflikty.
Nie mówię tutaj o zgrzytach, ale moim zdaniem ludzie powinni rozwiązywać problemy rozmową, a nawet zażartymi dyskusjami. Ale nie tak jak to robią politycy w telewizji, czyli przerywają sobie, i tak dalej, tylko niech chociaż zachowują choć minimum przyzwoitości.
Ślę Wam wszystkim słonecznego uśmiecha
- poldas
- ZBANOWANY

- Reakcje:
- Posty: 7252
- Rejestracja: piątek 01 wrz 2017, 17:23
- Płeć: Koleś
- Jestem: heteroseksualny
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
No tak [mention]gwiezdnik[/mention]
Politycy - wojna - konflikt zbrojny.
W przedszkolu to jest tak;
"Plose pani, bo on mnie bije."
Dawniej było tak, że wlała łobuzowi w tyłek i było po temacie.
Teraz tak nie wolno.
W katach 20-ych i 30-ych ubiegłego wieku było coś takiego jak Liga Narodów.
Brytyjczycy, Francuzi i Włosi robili w Europie za takie przedszkolanki właśnie.
Według świeżych zasad - Bić nie wolno.
No i tak se wyhodowali Rzeszę pod władzą Adolfa.
A najlepiej było na wstępie wlać po dupsku na tyle konkretnie, co by się nazistom odechciało snów o Wielkiej Rzeszy.
Ale bić nie wolno.
Jak wojna się rozpętała, to już było wolno.
Politycy - wojna - konflikt zbrojny.
W przedszkolu to jest tak;
"Plose pani, bo on mnie bije."
Dawniej było tak, że wlała łobuzowi w tyłek i było po temacie.
Teraz tak nie wolno.
W katach 20-ych i 30-ych ubiegłego wieku było coś takiego jak Liga Narodów.
Brytyjczycy, Francuzi i Włosi robili w Europie za takie przedszkolanki właśnie.
Według świeżych zasad - Bić nie wolno.
No i tak se wyhodowali Rzeszę pod władzą Adolfa.
A najlepiej było na wstępie wlać po dupsku na tyle konkretnie, co by się nazistom odechciało snów o Wielkiej Rzeszy.
Ale bić nie wolno.
Jak wojna się rozpętała, to już było wolno.
Życie toczy się dalej.
- gwiezdnik
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 3407
- Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 19:03
- Płeć: Chłopak
- Jestem: Jestem kim jestem...
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
[mention]poldas[/mention] Zamiast tak się rozpisywać, mogłeś napisać jedno zdanie. Że czasami lepiej zapobiegać (tzw obrać mniejsze zło), niż pozwolić aby problem urósł do ogromnego rozmiaru.
No, wiesz, ja się tam po ludzkości raczej nie spodziewam, że nagle zrobią pokój na świecie, i będzie cacy.
No, wiesz, ja się tam po ludzkości raczej nie spodziewam, że nagle zrobią pokój na świecie, i będzie cacy.
Ślę Wam wszystkim słonecznego uśmiecha
- poldas
- ZBANOWANY

- Reakcje:
- Posty: 7252
- Rejestracja: piątek 01 wrz 2017, 17:23
- Płeć: Koleś
- Jestem: heteroseksualny
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
Masz rację i znam nawet przykład;gwiezdnik pisze: poniedziałek 30 kwie 2018, 11:36 Że czasami lepiej zapobiegać (tzw obrać mniejsze zło), niż pozwolić aby problem urósł do ogromnego rozmiaru.
Czy Douglas MacArthur miał rację?Zwycięstwo pod Inchon pozwoliło sprzymierzonym opanować prawie całe terytorium Korei Północnej z Pjongjangiem, aż do granicy z Chinami na rzece Yalu. To z kolei spowodowało zaangażowanie w wojnę sił komunistycznych Chin i kontratak blisko 300 tys. chińskich „ochotników”, który zepchnął zaskoczone oddziały ONZ do defensywy. W odpowiedzi MacArthur chciał użyć przeciwko Chinom broni atomowej i półmilionowej armii Czang Kaj-szeka, wielokrotnie domagał się od prezydenta Trumana pozwolenia na ataki atomowe przeciwko chińskim miastom. Truman nie chciał wydać na to zgody w obawie, że wciągnie to do konfliktu Związek Radziecki i doprowadzi do III wojny światowej. Zawiedziony brakiem pozwolenia MacArthur zaczął donosić prasie, że wojna zakończy się amerykańską klęską.
Teraz wiemy że miał.
W 1950 roku Zsrr posiadał nie więcej niż 10 bomb nuklearnych.
USA posiadały ich ok. 500.
Chiny komunistyczne można było spacyfikować i wyjaśnić sytuację w Korei.
Truman jako polityk, poskromił zapalczywego generała i dlatego problem dwóch Korei straszy do dziś.
Życie toczy się dalej.
- gwiezdnik
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 3407
- Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 19:03
- Płeć: Chłopak
- Jestem: Jestem kim jestem...
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
[mention]poldas[/mention] Czy miał rację, czy nie, nie do końca wiadomo. A może stałoby się coś gorszego, niż jest teraz. Teraz można gdybać, czy dobrze się stało wtedy, czy źle.
Ślę Wam wszystkim słonecznego uśmiecha
- poldas
- ZBANOWANY

- Reakcje:
- Posty: 7252
- Rejestracja: piątek 01 wrz 2017, 17:23
- Płeć: Koleś
- Jestem: heteroseksualny
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
Mój scenariusz widzę tak, że Chiny by zostały spacyfikowane bronią nuklearną.
Stalin by się przyglądał z małpią ciekawością, ale tyłka by nie ruszył na pomoc Kimowi i Mao.
Jaki jest Twój scenariusz?
Życie toczy się dalej.
- gwiezdnik
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 3407
- Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 19:03
- Płeć: Chłopak
- Jestem: Jestem kim jestem...
Re: Humanitaryzm na przestrzeni dziejów w konfliktach zbrojnych
[mention]poldas[/mention] Nie wiem. Nie bawię się w jasnowidza, i wszystkich wydarzeń nie da się przewidzieć.
Jednak co dalej by było? Do dzisiaj? Jak teraz by wyglądał świat?
Jednak co dalej by było? Do dzisiaj? Jak teraz by wyglądał świat?
Ślę Wam wszystkim słonecznego uśmiecha