Kinga pisze: piątek 09 sie 2019, 22:57
@Erzac obejrzałam film. Bardzo ciężki, ale to normalne jesli chodzi o wszystkie holenderskie produkcje. Piękny film, ale tyle w nim bolu i cierpienia. Myśle jednak, ze czasem jest nam
Potrzebne zobaczyć coś takiego, by się zatrzymać na chwile i pomyśleć...
Mnie się wydaje, że wielu ludzi odczuwałoby ten ból istnienia, ale wpada w rutynę życia, przybiera role życiowe, obowiązki, wchodzi w relacje, wybiera najprostszy sposób rozrywki, najprostszy sposób relaksu, chce czuć się na fali.... i póki czuję poklask sobie podobnych nie zastanawia się głębiej nad niczym, choćby nad tym, jaki ma sens takie właśnie życie i czego ja tak naprawdę chcę dla siebie, ja jako człowiek, a nie matka, córka, żona, kochanka, pracownik, kim bym była, gdybym nie przybrała tych wszystkich ról. Taka kompletnie naga ale przynajmniej najbliższą sobie samej.
Większość żyje w rutynie i nawet tego nie odczuwa, nie zauważa. I nie chce mówić, że to złe, bo może prostsze. Każdy poniekąd tak żyje bo tak nas nauczono i co pokolenie powiela się ten schemat. Ale dla mnie zbyt nudne czasami, męczące, te konwenanse, te role, te mody....dobra już więcej nic nie mówię żeby nie zostać źle odebraną.
Po prostu czasem się uleje to wszystko i jedni szukają wówczas nowej drogi, czy dają wyraz swoim emocjom, a innym siada psycha.
"Czasem rozsypuje się dekoracja. Poranne wstawanie, tramwaj, cztery godziny w biurze lub w fabryce, posiłek, tramwaj, cztery godziny pracy, sen i poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, i sobota w tym samym rytmie; najczęściej tą drogą idzie się łatwo. Tylko, że pewnego dnia pojawia się 'dlaczego?' i wszystko rozpoczyna się w znużeniu zabarwionym zdumieniem."
Albert Camus
Sorry,.że się rozpisałam, ale jak pomyślę w jaki sposób żyjemy i się na to godzimy bez mrugnięcia okiem, kuszeni nowymi gadzetami, jakie oferuje nam świat, to widzę przed oczami chińska fabrykę, gdzie jesteśmy wyrobnikami najniższej kategorii, a paradoksalnie czujemy się kimś ważnym.