Strona 1 z 1

Zenio

: czwartek 20 lut 2020, 20:11
autor: gugu77
W ostatnia niedziele poszedlem do kina.
Tak jak się odgrażałem, na ‘’Zenka’’
Obejrzalem…
Powiem Wam, nie wiem, co napisac.
Zasiadlem w kinie, starajac się nie być uprzedzonym.
Było nas razem na sali kinowej niecale 10sztuk.
(niedziela, dzien po premierze, reklamowe napierdalanie w TVP…)
Az!
Zaczelo się…
Podlasie, zapyziala wioska opodal Lomzy chyba….
No i mlody Zenek…
Mamusia goni go do nauki…
A on chce grac…
Bywa w cygańskim obozie nad rzeka… Podobno po cygansku umie gadac.
Qmpla ma Cygana, drugiego ruskiego no i qmpla Ryska.
Stoja na ‘’swiecy’ przy włamaniu do GS-U.
Milicja nakrywa zlodziei, mlodzi wyrywaja.
Zenek wraca do domu pakuje się do lozka, gdzie przezywa ‘’stres pourazowy’’
Potem wujek bierze go na zabawe i pozwala zaśpiewać. No i Zenio chwyta bakcyla.
Prosi blaga matule, a ona furt nauka i nauka!
Robi podchody do tatusia….
Jest wieczor, gada przez telefon z qmplem Rysiem… Pozwoli mamusia, czy nie… Przez sciane słychać, jak tatus lomocze mamusie, ( nie recznie, ale chujowo)
I tu bzdura.
Zenio gada z qmplem z drugiej wioski przez telefon.
Przez TELEFON !!!
Zapyziala podlaska wiocha.
Familia niebogata, bez koneksji raczej
Qmpel z drugiej wioski, tyz ma telefon.…
Lata 80 ub. wieku…
Na telefon w miescie czekalo się wówczas po lat 20.
Jak kto zwykłym Kowalskim, czy Nowakiem był.
Milicjant, czy bonza partyjny, to co innego.
A co dopiero na wiosce w Polandii B..
W koncu Zenio w kosciele spiewa Ave Maria.
Mamusia rozanielona zeniowym pieniami, wyraza zgode.
No i Zenio pod kościołem lapie fuche na weselu.
Mamusia, rozanielona pozwala.
Graja i spiewaja.
Gospodarz placi, ale gorzala.
Zenio po raz pierwszy uchlewa się jak absatz.
Rzyga, jak kot po walerianie…
Graja po roznych stodolach/remizach.
Ciagle za alkohol, który Zenia u znajomego knajpiarza.
Wreszcie podlapuje ich jakis tam małomiasteczkowy menago.
I chłopcy maja troche kasy.
Obrastaja w piorka.
Na targu gosc mowi, ze tasm Akcentu ni ma bo wyszly.
Chlopcy się dziwia, bo niczego nie nagrywali…
Zenio poznaje swoja małżonkę.
Robi jej Danielka.
Ciegiem go w domu nie ma, bo durch koncertuje.
Jezdzi po Polandii.
W koncu slawny już jest, robi koncert w Bialymstoku, czy jakos tak…
Dostaje zaproszenie od prezydenta.
Idzie z malzonka, Danielek już calkiem duzy , tyz chce isc.
Zenio kaze mu zostac w hotelu.
Wracaja z imprezki patrza, szukaja, a Danielka ni ma!!!
Porwali gowniarza…
Znajomi cyganie.
Zenio szykuje okup, a potem z Ryskiem jedzie do obozu.
Rysiek breszka rozpirza kilka drzwi i znajduja Danielcia spetanego na wersalce.
Uwalniaja gnojka i wloka do merola.
Po drodze mijaja się z dwoma facetami w czarnych gajerkach, a la Bogus Linda.
Jednym z nich jest oryginalny Zenek Martyniuk…
Jak z Hitchcocka, co…
Ale ni chu chu, to dalej Podlasie.
No i koncowka…
Limahl emeryt spiewa Neverending Story…
Po kolei podlaczaja się do niego mlody Zenio, Stary Zenio, oryginalny Zenio w czerwonej
marynarze…
Leca napisy i Oczy Zielone…
Wicie co?
Idzcie i obejrzycie sami...

PS.
A jest tylu artystow, a ich biografie moglyby być hiciorami…
Niemen, Klenczon, Zaucha, Kora, Demarcyk….
Albo Perfect, Manaam Budka, No to co, inne….

A tu masz babo placek…..
Zenio…

Re: Zenio

: czwartek 20 lut 2020, 20:19
autor: krat1
gugu77 pisze: czwartek 20 lut 2020, 20:11 W ostatnia niedziele poszedlem do kina.
Tak jak się odgrażałem, na ‘’Zenka’’
Obejrzalem…
Powiem Wam, nie wiem, co napisac.[...]
Zenio…
Dzieki ze sie poswieciles.