Katyń- rocznica
: niedziela 19 kwie 2020, 08:52
Jest słoneczne przedpołudnie teraz tu, za parę godzin ma być piękna pełnia.
Bezlistne wtedy jeszcze jesiony i białe brzozy co nieba sięgają.
Las tam mroźny, bezchmurny, spokojny i Oni.
Czas apokalipsy już się dla Nich dopełnił. Jak o śmierci opowiedzieć, to wiedzą tylko drzewa.
Niemi świadkowie, hałasu w nich nie ma.
Płaska jak stół, na którym położona.
Nic się pod nią nie rusza, i ujścia sobie nie szuka.
Nad nią mój- ludzki oddech nie tworzy wirów powietrza, i całą jej powierzchnię zostawia w spokoju...(..)
Na wschodzie i zachodzie, nad i pod równikiem- cisza jak makiem zasiał,
a w każdym czarnym ziarnku żyją sobie ludzie.
Groby masowe i nagłe ruiny, to nie na tym obrazku.
Granice krajów są ledwie widoczne, jakby wahały się- czy być czy nie być.
Lubię mapy, bo kłamią.
Bo nie dają dostępu napastliwej prawdzie.
Bo wielkodusznie, z poczciwym humorem rozcierają mi na stole świat nie z tego świata.
(Wisława Szymborska)
Katyń- rocznica.
Bezlistne wtedy jeszcze jesiony i białe brzozy co nieba sięgają.
Las tam mroźny, bezchmurny, spokojny i Oni.
Czas apokalipsy już się dla Nich dopełnił. Jak o śmierci opowiedzieć, to wiedzą tylko drzewa.
Niemi świadkowie, hałasu w nich nie ma.
Płaska jak stół, na którym położona.
Nic się pod nią nie rusza, i ujścia sobie nie szuka.
Nad nią mój- ludzki oddech nie tworzy wirów powietrza, i całą jej powierzchnię zostawia w spokoju...(..)
Na wschodzie i zachodzie, nad i pod równikiem- cisza jak makiem zasiał,
a w każdym czarnym ziarnku żyją sobie ludzie.
Groby masowe i nagłe ruiny, to nie na tym obrazku.
Granice krajów są ledwie widoczne, jakby wahały się- czy być czy nie być.
Lubię mapy, bo kłamią.
Bo nie dają dostępu napastliwej prawdzie.
Bo wielkodusznie, z poczciwym humorem rozcierają mi na stole świat nie z tego świata.
(Wisława Szymborska)
Katyń- rocznica.