18 marca 2010 roku, kilku chłopców zauważa pływającą w stawie czerwoną szmatę. Dzień później podchodzą bliżej i szmata przybiera kształt dużej lalki lub dziecka. Tak zostaje znaleziony „Jaś”, Chłopczyk z Cieszyna, którego tożsamość przez ponad dwa lata próbowali ustalić śledczy.
Historia niezwykle smutna, chyba znana każdemu.
Pani Justyna Mazur opowiedziała ją w dziesiątą rocznicę śmierci chłopca, opowiedziała w sposób merytoryczny i ciekawy.
Warto posłuchać ku pamięci niewinnego, małego dziecka...
Szokujące są wyjątkowo niskie kary dla zwyrodniałych rodziców którzy zafundowali swojemu dziecku cierpienie emocjonalne i fizyczne od początku jego narodzin, aż do momentu pobicia chłopca ze skutkiem śmiertelnym.
Nie jestem w stanie tego zrozumieć...

