Strona 1 z 1

2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 15:53
autor: gugu77
Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 16:30
autor: krat1
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 15:53 Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
Wolę Odyseje z numerem 2001. szczególnie finałową sekwencję. Lecz 2010 też niczegowata.

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 16:51
autor: gugu77
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:30
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 15:53 Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
Wolę Odyseje z numerem 2001. szczególnie finałową sekwencję. Lecz 2010 też niczegowata.
Zaraz bede 2001 ogladac.
Masz racje, tyz jest niczego sobie...

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 16:55
autor: krat1
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:51
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:30
Wolę Odyseje z numerem 2001. szczególnie finałową sekwencję. Lecz 2010 też niczegowata.
Zaraz bede 2001 ogladac.
Masz racje, tyz jest niczego sobie...
Ja ostatnio oglądałem Interstellar. Fajnie sfilmowane pozornie zaprzeczające "zdrowemu rozsądkowi" prawa wszechświata wg dzisiejszej wiedzy.

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 17:03
autor: gugu77
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:55
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:51
Zaraz bede 2001 ogladac.
Masz racje, tyz jest niczego sobie...
Ja ostatnio oglądałem Interstellar. Fajnie sfilmowane pozornie zaprzeczające "zdrowemu rozsądkowi" prawa wszechświata wg dzisiejszej wiedzy.
Niezly film.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.


Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 17:10
autor: krat1
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:03
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:55
Ja ostatnio oglądałem Interstellar. Fajnie sfilmowane pozornie zaprzeczające "zdrowemu rozsądkowi" prawa wszechświata wg dzisiejszej wiedzy.
Niezly film.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.


Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...
Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 17:29
autor: gugu77
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:10
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:03

Niezly film.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.


Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...
Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?
A ''pokoj na Ziemi''...?
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...
Choc sowiecki trawie latwiej
Dalej jest Eden, Solaris, Fiasko.
WSzystkie sa o nieznanym, niepojetym, niezrozumialym.
Dla Mistrza Stanislawa tzw ''kontakt'' byl niemozliwy raczej.
Moze nie kontakt, a porozumienie miedzy cywilizacjami.
Tu byl pesymista.
I drugie zjawisko, Go nurtujace, opisane w Sledztwie i Katarze...
Tu z kolei probuje opisac rzeczy pozornie niemozliwe, a jednak zdarzjace sie.
Bedace wypadkowa roznych zdarzen, czy zjawisk, pozornie z soba nie zwiazanych...
I znow mamy nieznane, niepojete, niezrozumiale...
Wydaje mi sie, ze przez cale zycie, wlasnie owo ''nieznane'' i niemoznosc jego poznania nurtowalo Lema najbardziej.

Oprocz tego, Cyberiada, Bajki Robotow, Przygody Ijona Tichego, Konstruktorow Trurla i Klapaucjusza - to rzeczy niezmiennie ponadczasowe.
Opowiesci o pilocie Pirxie jeszcze...

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: niedziela 16 sie 2020, 19:00
autor: krat1
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:29
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:10
Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?
A ''pokoj na Ziemi''...?
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...[...]
Z Clonneyem lubię za muzykę. Można mieć tylko pretensje do Lema, że był tak dobrym pisarzem, że jego książek tak prosto nie da się sfilmować jak resztę tego co zalega w księgarniach. :-)

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film

: poniedziałek 17 sie 2020, 04:12
autor: gugu77
krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 19:00
gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:29
A ''pokoj na Ziemi''...?
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...[...]
Z Clonneyem lubię za muzykę. Można mieć tylko pretensje do Lema, że był tak dobrym pisarzem, że jego książek tak prosto nie da się sfilmować jak resztę tego co zalega w księgarniach. :-)
Od Clooneya wole Bondarczuka w roli Kelvina.
Co do ''filmowalnoci'' Lema pelna zgoda...
Ofiara padl SApkowski.
Ale coz, pecunia non olet...