Strona 1 z 2

Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 18:03
autor: Lady Li
Hitlerowski obóz koncentracyjny w Ebensee, Austria.

[youtube][/youtube]
Czytałam książki, a właściwie wiele pamiętników ludzi którzy przeżyli to hitlerowskie piekło. Szczególnie zapadły mi w pamięć opowieści Stanisława Grzesiuka, gdzie opisywał sporo przypadków wzajemnej obozowej pomocy.

- Czy naprawdę musiało dojść do takich drastycznych scen?

Tego nie da się spokojnie ogarnąć rozumem..

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 18:51
autor: Yeti
Wydaje mnie się, że najlepsze motto do swoich opowiadań w "Medalionach" dała Zofia Nałkowska
"Ludzie ludziom zgotowali ten los"...

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 18:54
autor: Yeti
Lady Li pisze: Szczególnie zapadły mi w pamięć opowieści Stanisława Grzesiuka, gdzie opisywał sporo przypadków wzajemnej obozowej pomocy.

- Czy naprawdę musiało dojść do takich drastycznych scen?

Tego nie da się spokojnie ogarnąć rozumem..
Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem, za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 18:58
autor: Lady Li
Yeti pisze:Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem,
Zgadza się. Bardzo fajnie się czytało Jego książki.
za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...
Tego nie wiedziałam... :smutny:

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 19:03
autor: Yeti
Lady Li pisze:QR_BBPOST
Yeti pisze:Jeszcze Grzesiuk pisząc swoje wspomnienia starał się przekazać to trochę z humorem,
Zgadza się. Bardzo fajnie się czytało Jego książki.
za co był skrytykowany po wydaniu tej książki ...
Tego nie wiedziałam... :smutny:
W kolejnym wydaniu w przedmowie Grzesiuk o tym wspomniał i tłumaczył czemu to w taki sposób przedstawił. Ponieważ łatwiej jemu było przeżyć ten trudny dla niego okres.
Jednak lekarzy bał się do końca życia, po wojnie jedynym sprawdzianem czy ma zdrowe płuca było wbiegnięcie chyba na trzecie, czy czwarte piętro po schodach ...

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 19:44
autor: Lady Li
Yeti pisze:W kolejnym wydaniu w przedmowie Grzesiuk o tym wspomniał i tłumaczył czemu to w taki sposób przedstawił. Ponieważ łatwiej jemu było przeżyć ten trudny dla niego okres.
Jednak lekarzy bał się do końca życia, po wojnie jedynym sprawdzianem czy ma zdrowe płuca było wbiegnięcie chyba na trzecie, czy czwarte piętro po schodach ...
Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 19:52
autor: Yeti
Lady Li pisze:
Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..
On obawiał się o tę chorobę jeszcze w obozie, to do badania wysyłał młodych więźniów "kupował sobie płuca" tak to określali ...

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 19:59
autor: Yeti
Był w tej książce motyw z księdzem, co pomagał jemu, ale wtedy nie wiedział o tym że ten więzień jest księdzem. Szukał powodu żeby się z tego zobowiązania uwolnić, ale nie udało się jemu, bo ten ksiądz był Ślązakiem i zwolnili jego z obozu. Odwdzięczył się ksiądz i wysyłał jemu paczki żywnościowe ...

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 20:01
autor: Lady Li
Yeti pisze:QR_BBPOST
Lady Li pisze:
Tak, to pamiętam - tymi schodami pocieszał się, że nie ma gruzlicy, a jednak miał i na tę chorobę zmarł..
On obawiał się o tę chorobę jeszcze w obozie, to do badania wysyłał młodych więźniów "kupował sobie płuca" tak to określali ...
Ja te książki czytałam wiele lat temu, nie wszystko już pamiętam, tym bardziej iż w międzyczasie czytałam też inne...
Ale wspomnienia Grzesiuka zapisały mi się trwale w pamięci aczkolwiek już się wszystko zaciera. Jakiś czas temu chciałam ponownie je wypozyczyć, ale nie było.. :smutny:

Re: Człowiek człowiekowi człowiekiem..

: sobota 25 lut 2017, 20:10
autor: Lady Li
Yeti pisze:QR_BBPOST Był w tej książce motyw z księdzem, co pomagał jemu, ale wtedy nie wiedział o tym że ten więzień jest księdzem. Szukał powodu żeby się z tego zobowiązania uwolnić, ale nie udało się jemu, bo ten ksiądz był Ślązakiem i zwolnili jego z obozu. Odwdzięczył się ksiądz i wysyłał jemu paczki żywnościowe ...
Tak! Przypominam sobie teraz !! :ok:
Fajny gest, ludzie się odwdzięczali za pomoc, pomagali wzajemnie tyle, ile mogli i tak naprawdę to były piękne czasy a jednak takie straszne..
Ja od dziecka siedziałam w tego typu książkach i pomimo iż mam mocne niemieckie korzenie - nienawidzę tego narodu.
Nie potrafiłabym słuchać tego języka nawet.. :dobani:
Od najmłodszych lat moja babcia mówiła do mnie wyłącznie po niemiecku, bo miała nadzieję, że się nauczę. Udawałam, że francy nie rozumiem, a rozumiałam doskonale. Tylko że ja wtedy miałam zaledwie kilka lat i jeszcze żadnej przeczytanej książki więc do dzisiaj nie wiem, skąd u mnie taka silna awersja do tego narodu? Reinkarnacja?