to duński reżyser, który wzbudza skrajne uczucia. Tworzy kino surowe, minimalistyczne, niekiedy przerażające i bardzo ciężkie emocjonalnie. Przez jednych kochany, przez innych znienawidzony. Jego filmy przepełnione są brutalnością życia, seksem i palącą autentycznością niepolukrowanego świata. Jedno co na pewno należy powiedzieć, to że zmuszają do refleksji. Wg mnie są poruszające.
Jego najbardziej znane filmy powstawły w latach 90 i zostały zrealizowane zgodnie z postulatami manifestu Dogma95, do której przyłączył artysta. Według nich podczas realizacji filmów należy wystrzegać się stosowania wymyślnych dekoracji, sztucznego oświetlenia, muzyki innej niż dźwięki naturalne, czarno-białej taśmy, tricków filmowych, elementów kinowej sensacji, zdjęcia zaś powinny być rejestrowane kamerą "z ręki". I takie też są filmy Larsa von Triera.
Nie obejrzałam wszystkich jego filmów, ale większość.
Swoją opowieść zacznę od jego słynnych trylogii, tj. trylogii amerykańskiej, trylogii europejskiej i trylogii Złote Serce.
Dziś postaram się zamieścic opis trylogii Złote Serce

