„Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
„Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Zachód chcąc za wszelką cenę przypisać sobie decydująca rolę w zwycięstwie nad III Rzeszą pośpiesznie zaaranżował 7 maja 1945 r. w we Francji kapitulację Niemiec. Żałośnie to wyszło, bo cały świat dobrze wiedział prawdę oczywistą, że Stalingrad i Kursk zdecydowały o zatknięciu flagi zwycięstwa na Brandenburskiej Bramie. Nasza zresztą też załopotała w złowieszczym szczególnie dla nas Polaków Berlinie. Jak by niechętnie na to patrzył ( Stalin, czy nie Stalin) Rosjanom należała się głównie chwała zwycięstwa, czyli formalny akt bezwarunkowego zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami
Tak się też stało w nocy z 8 na 9 maja 1945 w kwaterze marszałka Żukowa w Berlinie, gdzie pod aktem kapitulacji złożył podpis głównodowodzący Wehrmachtu feldmarszałek Wilhelm Keitel. Tymczasem w Reims nawet ranga kapitulanta była niższa. Podpis złożył zaledwie szef oddziału operacyjnego zarządu sztabu Wehrmachtu generaloberst Alfred Jodl .
(Zdjęcie)
Berlin-Karlshorst. Feldmarszałek W. Keitel podpisuje bezwarunkową kapitulację III Rzeszy
Tak się też stało w nocy z 8 na 9 maja 1945 w kwaterze marszałka Żukowa w Berlinie, gdzie pod aktem kapitulacji złożył podpis głównodowodzący Wehrmachtu feldmarszałek Wilhelm Keitel. Tymczasem w Reims nawet ranga kapitulanta była niższa. Podpis złożył zaledwie szef oddziału operacyjnego zarządu sztabu Wehrmachtu generaloberst Alfred Jodl .
(Zdjęcie)
Berlin-Karlshorst. Feldmarszałek W. Keitel podpisuje bezwarunkową kapitulację III Rzeszy
- krat1
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 8407
- Rejestracja: niedziela 09 kwie 2017, 17:26
- Płeć: mężczyzna
- Jestem: człowiekiem
- Znak zodiaku:

Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Acha. Dwóch najpierw się dogadało co do rozpętania zbrodziejstwa, a potem się pożarli i zrobili dym na pół świata.Andromeda pisze: środa 08 maja 2019, 12:59 Zachód chcąc za wszelką cenę przypisać sobie decydująca rolę w zwycięstwie nad III Rzeszą pośpiesznie zaaranżował 7 maja 1945 r. w we Francji kapitulację Niemiec. Żałośnie to wyszło, bo cały świat dobrze wiedział prawdę oczywistą, że Stalingrad i Kursk zdecydowały o zatknięciu flagi zwycięstwa na Brandenburskiej Bramie. Nasza zresztą też załopotała w złowieszczym szczególnie dla nas Polaków Berlinie. Jak by niechętnie na to patrzył ( Stalin, czy nie Stalin) Rosjanom należała się głównie chwała zwycięstwa, czyli formalny akt bezwarunkowego zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami
Tak się też stało w nocy z 8 na 9 maja 1945 w kwaterze marszałka Żukowa w Berlinie, gdzie pod aktem kapitulacji złożył podpis głównodowodzący Wehrmachtu feldmarszałek Wilhelm Keitel. Tymczasem w Reims nawet ranga kapitulanta była niższa. Podpis złożył zaledwie szef oddziału operacyjnego zarządu sztabu Wehrmachtu generaloberst Alfred Jodl .
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Slyszalem wersje, ze o 9 maja zadecydowala roznica czasu w Moskwie, po prostu.
Oprocz tego sluze informacjami na temat dostaw sprzetu butow i zarcia ktore tzw. "Zachod"
dostarczyl "wujkowi Joe" w czasie wojny.
Mam publikacje usmanskiego ministerstwa wojny, gdzie konkretne cyfry sa wymienione.
Oprocz tego sluze informacjami na temat dostaw sprzetu butow i zarcia ktore tzw. "Zachod"
dostarczyl "wujkowi Joe" w czasie wojny.
Mam publikacje usmanskiego ministerstwa wojny, gdzie konkretne cyfry sa wymienione.
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Tzw pomoc USA stanowiła tylko 4% potencjału wojennego ZSRR.Tymczasem każdy wróbelek na dachu ćwierka, że to T - 34 wygrały wojnę , a nie nieudaczne Shermany.gugu77 pisze: czwartek 09 maja 2019, 09:00 Slyszalem wersje, ze o 9 maja zadecydowala roznica czasu w Moskwie, po prostu.
Oprocz tego sluze informacjami na temat dostaw sprzetu butow i zarcia ktore tzw. "Zachod"
dostarczyl "wujkowi Joe" w czasie wojny.
Mam publikacje usmanskiego ministerstwa wojny, gdzie konkretne cyfry sa wymienione.
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
A ja obstawiam miliony par butow i puszek "tuszonki".....Andromeda pisze: czwartek 09 maja 2019, 10:44Tzw pomoc USA stanowiła tylko 4% potencjału wojennego ZSRR.Tymczasem każdy wróbelek na dachu ćwierka, że to T - 34 wygrały wojnę , a nie nieudaczne Shermany.gugu77 pisze: czwartek 09 maja 2019, 09:00 Slyszalem wersje, ze o 9 maja zadecydowala roznica czasu w Moskwie, po prostu.
Oprocz tego sluze informacjami na temat dostaw sprzetu butow i zarcia ktore tzw. "Zachod"
dostarczyl "wujkowi Joe" w czasie wojny.
Mam publikacje usmanskiego ministerstwa wojny, gdzie konkretne cyfry sa wymienione.
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
- Belial
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 2944
- Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2015, 07:16
- Lokalizacja: Miasteczko Salem
- Płeć: Demon
- Znak zodiaku:

Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
T-34 wygrały tylko dlatego że Rosjanie ich tyle wyprodukowali a Niemcy nie nadążali ich niszczyć. W sumie T-34 to była jeżdżąca trumna z wieloma defektami, nieprzemyślanymi rozwiązaniami.Np. radio miały tylko wozy dowódców drużyn czy plutonów, wieża była ciasna i mieściła tylko dowódcę itd. Nieco lepiej przedstawiał się T-34-85 ale też ustepował niemieckim panterom i Tygrysom.Wygladało to dużo inaczej niż w Czterech PancernychAndromeda pisze: czwartek 09 maja 2019, 10:44
Tzw pomoc USA stanowiła tylko 4% potencjału wojennego ZSRR.Tymczasem każdy wróbelek na dachu ćwierka, że to T - 34 wygrały wojnę , a nie nieudaczne Shermany.
Byłem z Legionem,kryłem się w Neronie, byłem też w Judaszu. Imię me Belial.
- zerocin
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 2546
- Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 18:33
- Płeć: nieokreślona
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
No, rzeczywiście jesteś złośliwy.Belial pisze: czwartek 09 maja 2019, 10:55T-34 wygrały tylko dlatego że Rosjanie ich tyle wyprodukowali a Niemcy nie nadążali ich niszczyć. W sumie T-34 to była jeżdżąca trumna z wieloma defektami, nieprzemyślanymi rozwiązaniami.Np. radio miały tylko wozy dowódców drużyn czy plutonów, wieża była ciasna i mieściła tylko dowódcę itd. Nieco lepiej przedstawiał się T-34-85 ale też ustepował niemieckim panterom i Tygrysom.Wygladało to dużo inaczej niż w Czterech Pancernych![]()
T-34 był bardzo dobrą maszyną przede wszystkim dlatego, że był łatwy w produkcji i prosty w konstrukcji, dzięki czemu w 1943 roku na jednego doskonałego Tygrysa opuszczającego niemieckie fabryki przypadały cztery T-34 opuszczające rosyjskie taśmy montażowe. Kłopoty z radiem nie dotyczyły tylko T-34, ale wszystkich rosyjskich wojsk pancernych, które w początkowej fazie wojny w ogóle były pozbawione takiej formy komunikacji.
Natomiast maszyna ogólnie była dobrze pomyślana. Była zwrotna i szybka, a jej niezawodny silnik wykorzystywany był jeszcze w latach 70-tych XX wieku w T-75. Świetnie zaprojektowane gąsienice pozwalały poruszać się jej praktycznie w każdym terenie, niemieckie czołgi tak dobrze sobie z tym nie radziły. Pochylony przedni pancerz, od którego pociski odbijały się pod kątem, to było rozwiązanie nowatorskie - nikt wcześniej na taki pomysł nie wpadł. Także wieżyczkę zaprojektowano z odpowiednim zapasem miejsca, co umożliwiło później zainstalowanie potężniejszego działa bez konieczności przeprojektowywania całego czołgu.
Cóż, tamta wojna dowiodła, że ilość jest ważniejsza niż jakość. Tygrys ze swojej znakomitej armaty mógł zniszczyć T-34 z odległości 3 km. T-34, by zniszczyć Tygrysa, musiał się do niego zbliżyć na co najmniej 1200 m. Ale Tygrysów Niemcy mieli mało, Rosjanie T-34 całe setki. I tak wygrywali z Niemcami głównie przewagą liczebną, ale też - jak pod Kurskiem - sprytnie wykorzystując warunki terenowe.
"...nic nie wiem...znaczy nie czytałem, bo tv nie oglądam..."
Z forum.
Z forum.
- zerocin
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 2546
- Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 18:33
- Płeć: nieokreślona
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Czy T-34 wygrały wojnę? Myślę, że nie można tak powiedzieć. Armia Czerwona miała inny, naprawdę poważny problem. Dotyczył on ogromnego niedostatku pojazdów zaopatrzenia. Rosyjskie ciężarówki były małej ładowności i kiepskiej jakości. Bardzo często się psuły bez wyraźnego powodu. Ogromna rolę wciąż odgrywał transport konny, o dziwo organizacyjnie nie zawodził, ale był zbyt powolny.Andromeda pisze: czwartek 09 maja 2019, 10:44Tzw pomoc USA stanowiła tylko 4% potencjału wojennego ZSRR.Tymczasem każdy wróbelek na dachu ćwierka, że to T - 34 wygrały wojnę , a nie nieudaczne Shermany.
Tę sytuację wydatnie zmieniła amerykańska pomoc. Dopiero pojawienie się w Rosji Studebakerów zmieniło Armię Czerwoną w naprawdę nowoczesne wojsko, manewrowe, zdolne do przeprowadzania tak skomplikowanych operacji taktycznych jak "Bagration".
"...nic nie wiem...znaczy nie czytałem, bo tv nie oglądam..."
Z forum.
Z forum.
- Belial
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 2944
- Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2015, 07:16
- Lokalizacja: Miasteczko Salem
- Płeć: Demon
- Znak zodiaku:

Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Zobacz jaki to był "wspaniały" czołgzerocin pisze: czwartek 09 maja 2019, 19:07No, rzeczywiście jesteś złośliwy.Belial pisze: czwartek 09 maja 2019, 10:55T-34 wygrały tylko dlatego że Rosjanie ich tyle wyprodukowali a Niemcy nie nadążali ich niszczyć. W sumie T-34 to była jeżdżąca trumna z wieloma defektami, nieprzemyślanymi rozwiązaniami.Np. radio miały tylko wozy dowódców drużyn czy plutonów, wieża była ciasna i mieściła tylko dowódcę itd. Nieco lepiej przedstawiał się T-34-85 ale też ustepował niemieckim panterom i Tygrysom.Wygladało to dużo inaczej niż w Czterech Pancernych![]()
T-34 był bardzo dobrą maszyną przede wszystkim dlatego, że był łatwy w produkcji i prosty w konstrukcji, dzięki czemu w 1943 roku na jednego doskonałego Tygrysa opuszczającego niemieckie fabryki przypadały cztery T-34 opuszczające rosyjskie taśmy montażowe. Kłopoty z radiem nie dotyczyły tylko T-34, ale wszystkich rosyjskich wojsk pancernych, które w początkowej fazie wojny w ogóle były pozbawione takiej formy komunikacji.
Natomiast maszyna ogólnie była dobrze pomyślana. Była zwrotna i szybka, a jej niezawodny silnik wykorzystywany był jeszcze w latach 70-tych XX wieku w T-75. Świetnie zaprojektowane gąsienice pozwalały poruszać się jej praktycznie w każdym terenie, niemieckie czołgi tak dobrze sobie z tym nie radziły. Pochylony przedni pancerz, od którego pociski odbijały się pod kątem, to było rozwiązanie nowatorskie - nikt wcześniej na taki pomysł nie wpadł. Także wieżyczkę zaprojektowano z odpowiednim zapasem miejsca, co umożliwiło później zainstalowanie potężniejszego działa bez konieczności przeprojektowywania całego czołgu.
Cóż, tamta wojna dowiodła, że ilość jest ważniejsza niż jakość. Tygrys ze swojej znakomitej armaty mógł zniszczyć T-34 z odległości 3 km. T-34, by zniszczyć Tygrysa, musiał się do niego zbliżyć na co najmniej 1200 m. Ale Tygrysów Niemcy mieli mało, Rosjanie T-34 całe setki. I tak wygrywali z Niemcami głównie przewagą liczebną, ale też - jak pod Kurskiem - sprytnie wykorzystując warunki terenowe.
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/ ... da-o-t-34/
Byłem z Legionem,kryłem się w Neronie, byłem też w Judaszu. Imię me Belial.
- zerocin
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 2546
- Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 18:33
- Płeć: nieokreślona
Re: „Historyczna” farsa w Reims o kapitulacji III Rzeszy
Przeczytałem i nie widzę w tym artykule żadnej sprzeczności z tym, co napisałem. Nie idealizuję tej maszyny. Jeśli napiszesz, że technicznie najlepszym czołgiem II wojny światowej był Tygrys, zgodzę się. Tylko co z tego? W warunkach wojny ważniejsze było co innego - masowa produkcja i prosta konstrukcja, która nawet, jeśli uległa awarii, łatwo dawała się naprawić. Zauważ, że Amerykanie ze swoim M4 szli tym samym szlakiem. Był to czołg może ładniejszy od T-34 i nie tak toporny, ale trafiony rozpadał na pojedyńcze kawałki. Liczyło się jednak to, że można go było łatwo składać w ogromnych ilościach.
"...nic nie wiem...znaczy nie czytałem, bo tv nie oglądam..."
Z forum.
Z forum.