2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
- krat1
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 8407
- Rejestracja: niedziela 09 kwie 2017, 17:26
- Płeć: mężczyzna
- Jestem: człowiekiem
- Znak zodiaku:

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Wolę Odyseje z numerem 2001. szczególnie finałową sekwencję. Lecz 2010 też niczegowata.gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 15:53 Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Zaraz bede 2001 ogladac.krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:30Wolę Odyseje z numerem 2001. szczególnie finałową sekwencję. Lecz 2010 też niczegowata.gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 15:53 Poogladalem sobie na cda 2010 Odyseje Kosmiczna.
Wg. A.C. Clarka...
Film naiwniutki i prosty.
Clark w prostej fabulce a la space opera przemyca sporo informacji na temat praw, co rzadza kosmosem.
Tzw. ''smrodek dydaktyczny'', nawolujacy do wspolpracy i pokoju razi nieco swa ''lopatologia''...
Ale przynajmniej z nikad nie szczerza na mnie zebiskow nijakie potwory, mutanty czy inne takie.
Czym przepelniona jest obecna filmowa SF
Nikt tu nie gania z futurystycznym maszingewerem, po piwnicach, napierdalajac do szczerzacych kly potworow...
Zazwyczaj to jest jakies wojsko, co ma zrobic porzadek.
Zazwyczaj sa to marines.
Morpiechy w kosmosie?
Durny pomysl.
Wracajac do Clarka....
Polecam jego ksiazki :
''Kowboje oceanu'' - zupelnie niekosmiczna..
''Spotkanie z Rama'' - kosmiczna, jak najbardziej.
Obie w/w specyficznie ''clarkowskie...
Masz racje, tyz jest niczego sobie...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
- krat1
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 8407
- Rejestracja: niedziela 09 kwie 2017, 17:26
- Płeć: mężczyzna
- Jestem: człowiekiem
- Znak zodiaku:

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Ja ostatnio oglądałem Interstellar. Fajnie sfilmowane pozornie zaprzeczające "zdrowemu rozsądkowi" prawa wszechświata wg dzisiejszej wiedzy.
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Niezly film.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.
Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
- krat1
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 8407
- Rejestracja: niedziela 09 kwie 2017, 17:26
- Płeć: mężczyzna
- Jestem: człowiekiem
- Znak zodiaku:

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:03Niezly film.krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 16:55
Ja ostatnio oglądałem Interstellar. Fajnie sfilmowane pozornie zaprzeczające "zdrowemu rozsądkowi" prawa wszechświata wg dzisiejszej wiedzy.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.
Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
A ''pokoj na Ziemi''...?krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:10Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:03
Niezly film.
Troche jak dla mnie wkurzajacy miejscami.
W zasadzie to opowiesc o ludzkiej naturze w sztafazu SF.
Jak wiekszosc innych filmow tego rodzaju.
Troche z innej beczki.
Zachcialo mi sie z nienacka wrocic do wczesnego Lema.
Do Astronautow, Sezamu, Obloku Magellana...
Rzeczy, z dzisiejszej perspektywy, ''dyskusyjne''
Moze Oblok najmniej...
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...
Choc sowiecki trawie latwiej
Dalej jest Eden, Solaris, Fiasko.
WSzystkie sa o nieznanym, niepojetym, niezrozumialym.
Dla Mistrza Stanislawa tzw ''kontakt'' byl niemozliwy raczej.
Moze nie kontakt, a porozumienie miedzy cywilizacjami.
Tu byl pesymista.
I drugie zjawisko, Go nurtujace, opisane w Sledztwie i Katarze...
Tu z kolei probuje opisac rzeczy pozornie niemozliwe, a jednak zdarzjace sie.
Bedace wypadkowa roznych zdarzen, czy zjawisk, pozornie z soba nie zwiazanych...
I znow mamy nieznane, niepojete, niezrozumiale...
Wydaje mi sie, ze przez cale zycie, wlasnie owo ''nieznane'' i niemoznosc jego poznania nurtowalo Lema najbardziej.
Oprocz tego, Cyberiada, Bajki Robotow, Przygody Ijona Tichego, Konstruktorow Trurla i Klapaucjusza - to rzeczy niezmiennie ponadczasowe.
Opowiesci o pilocie Pirxie jeszcze...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
- krat1
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 8407
- Rejestracja: niedziela 09 kwie 2017, 17:26
- Płeć: mężczyzna
- Jestem: człowiekiem
- Znak zodiaku:

Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Z Clonneyem lubię za muzykę. Można mieć tylko pretensje do Lema, że był tak dobrym pisarzem, że jego książek tak prosto nie da się sfilmować jak resztę tego co zalega w księgarniach.gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:29A ''pokoj na Ziemi''...?krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:10
Z Lema to lubię wracać do "środkowego". Solaris, Bajki Robotów, w ogóle Cyberiada. Jeszcze Golem XIV, a już Doskonała Próżnia to cud miód. Podobno prawa do Niezwyciężonego kupiła jakaś wytwórnia?
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...[...]
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
+ Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru
- gugu77
- KOMENTATOR

- Reakcje:
- Posty: 15651
- Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 21:25
- Płeć: nieokreślona
- Jestem: kosmita
Re: 2010 Odyseja Kosmiczna - faaajny film
Od Clooneya wole Bondarczuka w roli Kelvina.krat1 pisze: niedziela 16 sie 2020, 19:00Z Clonneyem lubię za muzykę. Można mieć tylko pretensje do Lema, że był tak dobrym pisarzem, że jego książek tak prosto nie da się sfilmować jak resztę tego co zalega w księgarniach.gugu77 pisze: niedziela 16 sie 2020, 17:29
A ''pokoj na Ziemi''...?
''Niezwyciezony''?
O matko!!!
Kupila wytwornia?
Byle nie usmanska...
To swietna space opera, choc ''lemowska''
Moja ulubiona.
Wystarczyl mi koncertowo schrzaniony Solaris...
Zarowno ten Tarkowskiego jak i usmanski z Clooneyem...[...]![]()
Co do ''filmowalnoci'' Lema pelna zgoda...
Ofiara padl SApkowski.
Ale coz, pecunia non olet...
w reku mam roze
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...
i uszy za duze
a seru moniuszko mi gra...