Strona 6 z 7

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 22:35
autor: duch
Nie no, on był na takim forum, przez pederastę założonym... ale to ja w złości złośliwie że tam coś widziałem... nic nie widziałem i nic nie sugeruję.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 22:39
autor: Belial
Tak że [mention]kropkainna[/mention] zanim coś napiszesz to przeczytaj temat do końca a nie klepiesz głupoty.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 22:53
autor: duch
Ja nic nie widziałem. Mnie tam w ogóle nie było.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 23:12
autor: duch
Teraz zajrzałem i już mnie tam od homofobów wymyślają.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 23:13
autor: duch
I że Lilianna homofob.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 23:13
autor: duch
I że same tu homofoby.

To nie wiem czy słusznie, ale mam nadzieję.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: wtorek 23 paź 2018, 23:17
autor: Belial
Napisałem że Lilianna nie miała z tym nic wspólnego.

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: środa 24 paź 2018, 14:29
autor: gugu77
duch pisze: wtorek 23 paź 2018, 18:31 W Dekalogu nie ma nic o miłości.

Ale historycznie miłość jest wynikiem intelektu, tj. ukształtowania się cywilizacji Zachodu, w której główną rolę grała seksualna rewolucja zapoczątkowana przez judaizm i kontynuowana przez chrześcijan. Jest miłość elementem tej układanki, w której to związek mężczyzny i kobiety został wyniesiony na piedestał. Cywilizacje, które tego nie dokonały, zostały zepchnięte na margines na dwa tysiąclecia.

Funkcje miłości wyliczył już Freud, nie mam ochoty streszczać podstaw czy tworzyć encyklopedycznej definicji, która i tak nikomu nic nie powie.

Na pocieszenie mogę tylko dodać, że dziadek Freud uczciwie przyznał, że w miłości jest coś, czego do końca nie może uchwycić, coś niezrozumiałego, niepoliczalnego, wymykającego się wszelkim definicjom. Mi co prawda wszystko wydaje się jasne, ale z Freudem dyskutować nie mam zamiaru.
Nie ma?
A "kochaj bliźniego jak siebie samego"?

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: środa 24 paź 2018, 16:58
autor: kaRika
awareness pisze: wtorek 23 paź 2018, 12:45 Irlandia, która trwała wieki w chrześcijaństwie, katolicyźmie głosząc słowo Boże, w surowym i religijnym wychowywaniu dzieci stosującym kary cielesne i nie tylko dzisiaj ta religia stała się w tym kraju rzeczywistością zgodną z przesłaniem z biblii iż prawda cię wyzwoli. Opowiadają byłe dzieci oddane kurateli "świętych" nawiedzonych katów i psychopatów

https://wiadomosci.wp.pl/kosciol-z-piek ... 877413505a
POlski kościól ma się bardzo dobrze i będzie maił się lepiej. Chyba " kościół " ateistów

Re: W imię Boga, tylko jakiego?

: środa 24 paź 2018, 19:22
autor: krat1
duch pisze: wtorek 23 paź 2018, 21:06
krat1 pisze: wtorek 23 paź 2018, 20:58
Koncept pod nazwą miłość? Będzie ciekawe dowiedzieć się co takiego skłoniło jaskiniowca do ryms wyms. Tak na rozum. :-)
No pewnie, bo koń jaki jest każdy widzi i świat zawsze tak wyglądał, jak z twojego okna, prawda?

Ale nieważne, cześć.
Muszę przyznać, że teraz to już sam nie wiem o co Tobie chodzi. Mówisz o miłości czyli wg ciebie czymś rozumowym, a jednocześnie będącym "wynalazkiem" świata Zachodu. To na jaką stronę Ty masz okna?