Obejrzałam dwa świetne filmy.
'Przełęcz ocalonych - jest to film fabularny oparty na faktach, świetnie zrobiony, trudno się od niego oderwać.
Fabuła jest rozbudowana, począwszy od dzieciństwa, poprzez miłosne perypetie, ale podaję najistotniejsze fakty.
II wojna światowa.
Chłopak zaciągnął się do wojska, na ochotnika, ale z zastrzeżeniem, że nie weźmie broni do ręki. Chciał być sanitariuszem i ratować życie innych.
Przeszedł szkolenie, za wyjątkiem strzelania itp.
Odmowa rozkazu, groził mu sąd wojskowy, więzienie. Jakoś udało się go wybronić i posłano na front.
Walka o Okinawę.
Jak zdobędą wzgórze to i Okinawa padnie, ale Japońcy się trzymają, koszą "naszych", straty są ogromne.
Już wydawało się, że osiągają cel, gdy "z pod ziemi" ruszyli na nich Japońcy...znowu odwrót, znowu potworne straty...
Wycofali się wszyscy, którzy byli w stanie, oprócz tego chłopaka, sanitariusza.
Japończycy chodzili i dobijali rannych, a ten chłopak starał się ocalić jak najwięcej ludzi, spuszczając ich ze skarpy, na linie.
Jak się potem okazało, uratował tak 75 osób, przez jedną noc.
Następny atak, tym razem już wiedziano, gdzie się kryją Japońcy i skąd robią wypady .
Zniszczyli go, z dużą ilością żołnierzy właśnie dzięki temu chłopakowi, który chowając się w nocy , odkrył ich tunel.
Wreszcie zwycięstwo.
-----
Drugi film, to "International", już nie wojenny, a o bankierach.
O ich pazerności, chciwości i bezwzględności. O mordowaniu ludzi, którzy zagrażają ich interesom. O praniu brudnych pieniędzy, finansowaniu wrogich sobie stron i handlu bronią.
Ale uderzyło mnie tam jedno zdanie . To nie zyski z handlu, ani z wpływów , tylko ZARZĄDZANIE DŁUGAMI daje bankom największy zysk.
Wojenki są kosztowne. Jeśli oni "wspierają" obie strony, to obie strony zadłużają się i stają się zależne od banków.
I tak to się dziej z całymi państwami i...z poszczególnymi ludźmi.
Nic dziwnego, że tak reklamują kredyty, tak nas namawiają do ich brania.
Bo na tym zarabiają i to krocie.
Dwa świetne filmy
- Dominika
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 7006
- Rejestracja: niedziela 20 mar 2016, 15:58
- Płeć: kobieta
- Znak zodiaku:

Re: Dwa świetne filmy
"Przełęcz ocalonych" też oglądałam; byłam na filmie w kinie ale mam też film na płytce. Istotne w tym wszystkim jest to, że historia jest jak najbardziej prawdziwa; bohater występuje pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem a w końcowych minutach filmu jest archiwalne nagranie gdy prezydent USA odznacza Desmonda Dossa najwyższym odznaczeniem.
A poniżej zwiastun filmu;
A poniżej zwiastun filmu;
- awareness
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 6277
- Rejestracja: środa 17 sty 2018, 00:18
- Lokalizacja: Podbeskidzie
- Płeć: kobieta
- Jestem: wiedźma:)
- Znak zodiaku:

Re: Dwa świetne filmy
Co do pierwszego filmu, to masz rację Dobry wart oglądnięcia, Dawno temu na niego trafiłam i obejrzałam od dechy do dechy. Też polecam Co do baków to też racja. Kredyty udzielane na procenty dają im ogromne aktywa w postaci nieruchomości, gruntów i gotówki To totalna lichwa
Wiem, że nic nie wiem - SOKRATES
- kana
- STAŁY BYWALEC

- Reakcje:
- Posty: 4520
- Rejestracja: czwartek 08 mar 2018, 07:17
- Płeć: kobieta
- Jestem: kobieta
Re: Dwa świetne filmy
"Boże, daj mi ocalić jeszcze jednego" - gdy ON to sobie mówił, o przypomniała mi się autentyczna historia : W czasie II-giej Wojny Światowej była brygada,w której nikt nie zginął. To było na tyle dziwne, że zaczęto to badać, w jaki sposób udało się wszystkim wyjść cało?
Nie dekowali się, brali udział w walkach, a jedyne co ich różniło od całej reszty to to, że WSZYSCY głęboko w to wierzyli, że wyjdą z tego cało.
I przed każdą bitwą, modlili się o to.
Czemu akurat to mnie uderzyło?
Ja kiedyś na lince spuszczałam jedno plastikowe krzesełko. Niby prosta sprawa, bo cóż ono waży?
A tu zaskoczenie. Nie utrzymałam go! Na końcu puściłam !
A on 75 osób spuścił z wysokiej skarpy!
A przecież nie był żadnym siłaczem.
Ta wiara, ta chęć pomocy, musiała dodać mu sił.
Nie dekowali się, brali udział w walkach, a jedyne co ich różniło od całej reszty to to, że WSZYSCY głęboko w to wierzyli, że wyjdą z tego cało.
I przed każdą bitwą, modlili się o to.
Czemu akurat to mnie uderzyło?
Ja kiedyś na lince spuszczałam jedno plastikowe krzesełko. Niby prosta sprawa, bo cóż ono waży?
A tu zaskoczenie. Nie utrzymałam go! Na końcu puściłam !
A on 75 osób spuścił z wysokiej skarpy!
A przecież nie był żadnym siłaczem.
Ta wiara, ta chęć pomocy, musiała dodać mu sił.