Rodzimowierstwo - historia

Europejskie i polskie kulty ludowe
Tradycja, korzenie, obrządki...
Awatar użytkownika
Nina
KOMENTATOR
KOMENTATOR
Reakcje:
Posty: 3097
Rejestracja: czwartek 12 mar 2015, 07:48
Płeć:

Rodzimowierstwo - historia

#15099

Nieprzeczytany post autor: Nina »

Dzisiejsze wiary pogańskie czy też neopogańskie odwołują się do wiary etnicznej danego ludu i wszystkiego co z nim związane. Niektóre wątki kontynuują, a niektóre powstają jako nowe, co w moim przekonaniu jest oczywiście pozytywne. Wszakże nikt tutaj nie cofa się do dawnych czasów. Może jednak od początku.
Rodzimowierstwo słowiańskie - system wierzeń etnicznych odwołujących się do tradycji przedchrześcijańskich, głównie wspólnoty słowiańskiej – czasem z elementami mogącymi wywodzić się z mitologii i legend dawnych plemion zamieszkujących obecne tereny Polski przed osadnictwem słowiańskim (lub z tym osadnictwem się przenikającymi) jak ludność germańska, bałtycka (Prusowie), czy nawet celtycka, dla których wspólnym mianownikiem była świętość natury. Zespół poglądów opartych na mitologii słowiańskiej i zachowanych obyczajach lokalnej społeczności.
Dawne pogaństwo oficjalnie zaczęło wygasać w XIII wieku, ale są jeszcze wzmianki o dawnych poganach w wieku XV, a wg. niektórych nawet w XVI. Gdy nadszedł kres dla przedstawicieli tej wiary w postaci kapłanów, a także miejsc świętych kościół starał się wykorzeniać pogańskie elementy. Między innymi - przez 200 lat walczył z pisankami, topieniem Marzanny czy obchodzeniem święta Dziadów. Nie raz przekonał się, że tradycje są silniejsze i musiał ustąpić.

W końcu najważniejsze elementy przetrwały w świętach katolickich, najbardziej na wsiach i zwyczajach właśnie ludowych. Często też różne pogańskie praktyki zostały opisane w katolickich księgach, ze wskazaniem na "to, czego nie wolno czynić". Tyczy się to również imion bogów. Ostatecznie ważne treści związane z naszymi przodkami zapisano przez kronikarzy, zwłaszcza zagranicznych, a sprawę ułatwia podobieństwo w praktykach innych ludów. Takie elementy jak: stawianie znicza na grobie i nie tylko, pisanki, wolne miejsce przy stole, siano pod obrusem, choinka (czyli ogólnie drzewko, roślina), śmigus-dyngus, wręczanie sobie prezentów na Boże Narodzenie, wianki, zwyczaj kolędy, rybia łuska w portfelu, daty świąt katolickcich itp, a oprócz tego topienie Marzanny, wieszanie obrazków bądź postaci Maryi na drzewach (dalsze czczenie boskości w naturze, jednak pod nowym szyldem), jeden Bóg w trzech osobach i wiele innych rzeczy jak np. cała rzesza świętych przypominająca politeizm to elementy rodzime.

Rodzimowierstwo nowożytne ma swoje korzenie - oprócz czasów dawnych - w XVIII wieku. Wtedy zaczęło rodzić się w Polsce wiele pytań odnośnie tożsamości i korzeni. Jednym z pierwszych, którzy o tym napisali był Zorian Dołęga - Chodakowski - polski etnograf, archeolog i historyk. W 1818 r. wydał dzieło "O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem", sugerując w nim, że przyszłość narodu polskiego leży w prastarych obyczajach i wierze. Pisał również:
Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.
Również w tamtych czasach Adam Mickiewicz zwrócił się w stronę rodzimych zwyczajów pisząc "Dziady", które nawiązują do prastarego święta i kultu zmarłych.

W 1848 roku zostaje wyłowiony z rzeki Zbrucz czterotwarzowy posąg. Nazwany zostaje "Światowidem ze Zbrucza". Kilka lat później trafia do Muzeum Archeologicznego w Krakowie, co budzi różne reakcje Krakowian. Jednym nie podoba się, że oto przybywa pogański bałwan, a inni odczytują to jako symbol. Symbol, że Polska odzyska niepodległość i wróci na mapy Europy. Ludzie składają pod posągiem kwiaty, co również wielu tradycjonalistom katolickim się nie podoba.

Również w 1848 roku odbywa się pierwszy Zjazd Wszechsłowiański w Pradze, na którym zostają potępione rozbiory Polski.

W 1918 roku Polska wraca na mapy świata, a w 1921 r. powstaje Święte Koło Czcicieli Światowida. Zakłada go Władysław Kołodziej - późniejszy pastor Kościoła Chrystusowego (nurt protestancki). Kołodziej stwierdza, że Polska nadal ma swoje pogańskie zwyczaje zaklęte w obyczajach i świętach katolickich. Stwierdza, że każdy lud na ziemi wyznaje tego samego Boga, tylko inaczej go nazywa - jedni Allahem, drudzy Jahwe, jeszcze inni Brahma. A dla nas On zwie się: Światowid. Od razu muszę poprawić, że w tamtych czasach nie znano prawdziwej wymowy imienia Najwyższego bóstwa Słowian. Dziś wiemy, że imię to brzmi: ŚWIĘTOWIT.

W 1945 roku Kołodziej zakłada Wielką Radę Drzewidów Roji i próbuje odzyskać niepodległość dla wyspy Rugii, jako miejsca świętego wszystkich Słowian. 3 sierpnia 1945 r. wysyła memoriał w tej sprawie do Francji i Wielkiej Brytanii, jednak nie uzyskuje odzewu.
W latach 1946-1947 istnieje w Łodzi Stowarzyszenie Lechitów „Sława” - założone również przez Kołodzieja. Stowarzyszenie wydaje 2 roczniki Kalendarza Słowiańskiego. W 1947 r. Władysław Kołodziej zostaje pastorem Kościoła Chrystusowego i dalej kontynuuje działalność rodzimowierczą.

Władysław Kołodziej mawiał:
[Słowianie] „Wierzyli zawsze w jednego Boga, którego nazywali imieniem Światowid, podobnie, jak Żydzi nazywają Boga imieniem Jahwe (Jehowa), zaś muzułmanie (...) imieniem Allah. Religia dawnych Słowian była uniwersalistyczna i bioteistyczna. (...) musieli ulec w nierównej walce z przemocą ciemnych i okrutnych fanatyków ponurego średniowiecza, którego dymy «świętych» stosów jeszcze zasłaniają nam Prawdę Wieczną, że Bóg jest Ojcem Wszechświata a wszyscy ludzie, wierzący w Miłość, są sobie braćmi.
W 1947 roku władze PRL zakazują działalności Stowarzyszeniu Lechitów "Sława".

Związek przetrwał II Wojnę Światową, a także czasy PRL, w których Kołodziej próbował go zarejestrować kilka razy. Niestety, władze odmówiły, twierdząc, że „w kraju jest za dużo religii i nie potrzeba im kolejnej”. Zdarzały się represje władz wobec członków związku. Później nastąpiła zmiana nazwy na Lechicki Krąg Czcicieli Światowida. Czciciele spotykali się potajemnie (był wśród nich nawet ksiądz katolicki), czytali poezję słowiańską, patriotyczną i symbolicznie zapalali Ogień w odpowiednim dla siebie miejscu w warszawskich Łazienkach.
Władysław Kołodziej zmarł w 1978 roku, ale przed śmiercią przekazał władzę Jerzemu Gawrychowi – bratu Masławowi II.

Na przełomie lat 70 i 80 powstało inne środowisko skupione wokół wiary praojców, ostatecznie zarejestrowane w 1995 roku w MSWiA jako Rodzimy Kościół Polski. Rejestracji dokonał główny Ofiarnik związku – Lech Emfazy Stefański.
Na początku lat 90 Jerzy Gawrych rozwiązał Lechicki Krąg Czcicieli Światowida i przyłączył się do Rodzimego Kościoła Polskiego. W ten sposób oba związki połączyły się – tym bardziej, że różnice w doktrynie były niewielkie. Tym samym RKP jest dziś niejako spadkobiercą idei Kołodzieja i najstarszym, powojennym związkiem pogańskim w Polsce.

JAN STACHNIUK i ZADRUGA

Środowisko związane z Władysławem Kołodziejem nie było jedynym, które odwoływało się do tożsamości słowiańskiej w tamtych czasach. Było wiele innych, a najbardziej znanym była Zadruga – grupa skupiona wokół Jana Stachniuka. Był on polskim publicystą, ideologiem i założycielem Zadrugi – polskiej grupy nacjonalistycznej. Urodził się 13 stycznia 1905 r. w Kowlu na Wołyniu w rodzinie kolejarskiej. W 1930 r. ukończył Wyższą Szkołę Handlową w Poznaniu. W 1933 roku wydał swą pierwszą książkę "Kolektywizm a naród" (łączącą w sobie idee nacjonalistyczne z gospodarką planowaną), dwa lata później ukazała się "Heroiczna wspólnota narodu". Zawarł w niej swoją wizję ustroju "zadrużnego", której celem jest "ukierunkowanie wszystkich dziedzin działalności ludzkiej na rozwój osobisty i narodowy". Nazwa "Zadruga" pochodziła od określenia starosłowiańskiej wspólnoty plemiennej. Był też autorem książki "Dzieje bez dziejów", będącej "anatomią upadku dziejowego Polski", za który winą obarczał katolicyzm i kontrreformację jezuicką w Polsce.

W 1937 roku założył pismo "Zadruga", które wydawał w Warszawie do 1939 roku. W czasie wojny był członkiem Stronnictwa Zrywu Narodowego. Stachniuk walczył czynnie w szeregach AK w powstaniu warszawskim, wykazując się odwagą (odznaczony Krzyżem Walecznych, trzykrotnie ranny). Napisany przez Stachniuka memoriał pt. "Tragifarsa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej", będący ostrą krytyką sytuacji w Polsce, doprowadził do aresztowania go w 1949 przez UB. wyrokiem z 9 lipca 1952 roku Stachniuka skazano na 15 lat więzienia. Sąd Najwyższy wyrokiem z 24 grudnia 1953 roku zmniejszył tę karę do lat ośmiu, a po zastosowaniu amnestii kara wynosiła siedem lat. Stachniuka zesłano do jednego z najcięższych więzień, gdzie był bity i torturowany. Z niewoli wyszedł jako kaleka niezdolny do sprawnego życia. Nie powiodła się próba emigracji do Szwecji. 15 sierpnia 1963 roku zmarł w zakładzie leczniczym w Radości koło Warszawy. Został pochowany na cmentarzu na Powązkach.
...biegnę z wiatrem i wołam przez deszcz... <fiu>

Awatar użytkownika
jeruka9-san
UŻYTKOWNIK
UŻYTKOWNIK
Reakcje:
Posty: 98
Rejestracja: środa 12 sie 2015, 18:32
Płeć: mężczyzna
Kontakt:

Re: Rodzimowierstwo - historia

#80857

Nieprzeczytany post autor: jeruka9-san »

:ok: gratuluje jakże świetnego postu pełnego ważkiej treści przybliża mi to i zgadza się z teorią iż skoro Bóg jest jeden dlaczego nie miałby czcić Go inne wyznania
[pulsar]=^-^=[/pulsar]

Awatar użytkownika
Tatoojama
KOMENTATOR
KOMENTATOR
Reakcje:
Posty: 572
Rejestracja: wtorek 12 sty 2016, 08:35
Płeć: facet

Re: Rodzimowierstwo - historia

#141279

Nieprzeczytany post autor: Tatoojama »

"...jeżeli Bóg jest jeden..." ???

A czy słowiański Święty Pan -Światowit wybrał sobie jeden narodek tak jak Jehowa i wmówił mu że cała reszta to goje i bydło robocze ??? No i co z przykazaniem z dekalogu " Nie będziesz miał bogów cudzych " ??? Jak to się ma do prób zażydzania,wplatania i łączenia w "jedno" słowiańskich wierzeń z wierzeniami "Narodu wybranego" ???

ODPOWIEDZ

Wróć do „RODZIMOWIERSTWO”